Ta strona wykorzystuje mechanizm ciasteczek (cookies) do poprawnego działania. Więcej informacji na stronie Polityka Prywatności. Zamknij.

Logowanie

SAMPLER - Ultimate HQCD

Classic - Hi-Res Sampler

DISC 1 - UHQCD +MQA 1. Richard Strauss: Also sprach Zarathustra, op. 30 Prelude (Sonnenaufgang) 2. Ludwig van Beethoven: Symphony No. 5 in C minor, op. 67 3. Wolfgang Amadeus Mozart: Symphony No. 40 in G minor, K. 550, Molto Allegro 4. Frédéric Chopin: Piano Concerto No. 1 in E minor, op. 11, Rondo Vivace 5. Antonín Dvorák: Symphony No. 9 in E minor, op. 95, B 178 ? "From the New World", Largo 6. Gustav Mahler: Symphony No. 5 in C sharp minor, Adagietto (Sehr langsam) 7. Gustav Holst: The Planets, op. 32, Jupiter, the Bringer of Jollity DISC 2 - CD 1. Richard Strauss: Also sprach Zarathustra, op. 30 Prelude (Sonnenaufgang) 2. Ludwig van Beethoven: Symphony No. 5 in C minor, op. 67 3. Wolfgang Amadeus Mozart: Symphony No. 40 in G minor, K. 550, Molto Allegro 4. Frédéric Chopin: Piano Concerto No. 1 in E minor, op. 11, Rondo Vivace 5. Antonín Dvorák: Symphony No. 9 in E minor, op. 95, B 178 ? "From the New World", Largo 6. Gustav Mahler: Symphony No. 5 in C sharp minor, Adagietto (Sehr langsam) 7. Gustav Holst: The Planets, op. 32, Jupiter, the Bringer of Jollity
  • SAMPLER - Ultimate HQCD - sampler
Add to Basket

99.00 PLN

2 UHQCD:

Nr kat.: UCCG70079
Label  : UNIVERSAL (Japan)

UHQCD - dotknij Oryginału - MQA (Master Quality Authenticated)

Rzadka okazja do rzetelnych porównań! Oto otrzymują Państwo najzwyklejszą, ale japońską płytę CD zakodowaną klasycznie - 16bit/44,1 kHz. Do odtworzenia w każdym czytniku. Brzmi jak niespodziewane zderzenie z... roztargnioną blondynką, jakby nieco zagubioną, onieśmieloną, szukającą wsparcia w takim supermanie jak TY! Ale jest też w tym pudełku druga płyta. Niezwyczajna, by nie powiedzieć - niezwykła. Zawiera muzycznie ten sam materiał co poprzednia ale opracowany w oparciu o technologię UHQCD. Co więcej - zakodowaną także metodą Master Quality Authenticated, MQA. Tak, rewolucyjnym (jak twierdzi wielu niepolskich audiofili), stosunkowo nowym wymiarem bezstratnej kompresji dźwięku. Waży mniej niż gwiezdny pył, ale robi wrażenie jak... powiedzmy... spotkanie z trzema jak wyżej opisana blondynka, tyle, że każda z nich ma w jednej ręce wałek, a w drugiej ? patelnię. A oboma utensyliami wymachują na nasz widok (chyba przyjaźnie!) jak zawodowy perkusista. No, czyli już Państwo wiedzą. Uwielbiam takie samplery. Są efektem płonnej nadziei producentów, że każdy meloman, zapoznawszy się z nowymi formatami czy nośnikami, wyrzuci wszelkie inne płyty CD ze swojej mozolnie gromadzonej kolekcji i na półce ustawi tylko te, najnowsze, wspaniałe UHQCD. I pewnie dokładnie tak waśnie postąpi 99% wszystkich melomanów na świecie. Dlaczego nie wszyscy? Ano, dlatego, że wśród wszystkich melomanów na świecie jest ów 1% dumnych i niezłomnych audiomelomanów z... Polski. Oni wszystko wiedzą lepiej lub... inaczej. Dumny ów naród nie pozwoli sobie, by inny ktoś narzucał nam swoje wzorce, tudzież standardy. Sami sobie nasz audiofilski pokój urządzimy! Panie Bogdanie, tak, dostałem od Pana wiadomość! Dostałem! To bardzo ciekawe, co Pan pisze. Podejrzewałem, że problemem musiał być w Pana pokoju jakiś drobiazg. Ale nie sądziłem, że to będzie kuweta dla kota! Cieszę się, że jej przesunięcie pod kanapę poszerzyło scenę i wyostrzyło głębię. Swoją drogą, inny Meloman napisał do mnie wczoraj, że po wielu eksperymentach on także uzyskał znaczącą poprawę brzmienia systemu. Nie zgadnie pan. Otóż do akwarium z welonkami co zaczynały pływać do góry brzuchem, gdy on włączał muzykę, otóż ów audiomeloman wrzucił do owego akwarium trzy kostki lodu i garść opiłków z klocków hamulcowych, a właściwie z tarczy piłowanej uchwytami po niegdysiejszych klockach. I wie pan, że już mu nic w prawym kanale nie piszczy? Patrz pan, panie Bogdanie, ileż to się musi człowiek nagłówkować, żeby poprawić to, co u innych działa bez zarzutu. Ale oni tam nie wiedzą, że my wiemy, o czym oni zapomnieli, bo się nawet tym nie interesowali. Jasne i proste, panie Bogdanie, no nie? I hulajlulaj, i do przodu. Ale bokiem! Żółwik! Więc.. Wracając do owych 99%... Płytka druga zakodowana jest także w technologii MQA. A cała edycja liczy ponad 200 tytułów. Wydanie takiej ilości tych płyt nie pozostanie bez wpływu na rynek audiofilski na całym świecie. Oto japoński Universal niejako konsekrował ten system kompresji. Melomani rzucą się do sklepów po dekodery. Inni, użytkownicy komputerów MAC ? zaczną testować dekodery softwarowe, jak choćby Audirvana 3 Plus (właśnie ich strona wyleciała w powietrze, gdy stukam w klawiaturę). O, już działa i oferuje również aplikację dla windowsa! Do jakich dojdą wniosków? Odpowiem nie wprost. Mam w rodzinnym albumie stare zdjęcie. Na nim ja, w angorowej czapeczce, krótkich porciętach na szelkach i zgrzebnym paltociku, pewnie pounrowskim. A na przeciw mnie ? stado gęsi z wyciągniętymi szyjami. Pochylony nade mną sąsiad, ksiądz proboszcz coś mi tłumaczy... Różnica wieku między nami na zdjęciu była mniej więcej taka sama jak ta ilość dziesięcioleci, w ciągu których zastanawiałem się co wielebny chciał mi wytłumaczyć? Ja wyciągam rączkę w przyjaznym geście do gęsi, a one sycząco przyspieszając człapokroku pędzą w moją stronę. Niestety, ten ?film? składa się z jednego kadru. Nie wiem, czy jako E.T dotknąłem palcem gęsiego dzioba czy to raczej one dziąbnęły dziobem dziecięco-naiwny pęd ku doznaniom wyższego rzędu. Mogę się jedynie domyślać, że Wielebny uchronił mnie przed zetknięciem z ?oryginałem? gęsiego szczypu. Żałuję. Nie wiem do dziś, jakie doznania wywołałby ci on we mnie. Niedawno próbowałem w podmiędzyzdrojskiej wsi sprowokować napotkaną gęś by mnie, pardon, dziąbnęła. Ale im bardziej się do niej zbliżałem, tym ona spieszniej się ode mnie oddalała. Patrz pan, jakie to dziś gęsi mamy. A może to był gęsior? A może nie interesowały ją/go doznania wyższego rzędu? W odróżnieniu ode mnie... Może tak będzie i z tym samplerem? Jedyną kwestią pozostaje określenie ? kto jest czym lub co jest kim w tym oczekującym Państwa eksperymencie? Wymarzona kwestia dla audiofilozoficznych dysertacji tworzonych przez 1% światowych audiomelonów. Dumnych, nezależnych, niezawisłych, niedozwisłych, podsiębieżnych i rozkrzypliwych. Słowem ? polskich! Dobrej zabawy! ****************************** UHQCD oznacza Ultimate High Quality Compact Disc. Najnowszy (lipiec 2018) materiał chroniący warstwę nośną płyt kompaktowych, opracowany przez specjalistów z Japonii i Hong Kongu. Na krążki tych płyt nanoszona jest cienka warstwa z monomerów oraz wypełniacza. Warstwa ta nie stanowi bariery dla światła lasera. Promień lasera jakby nie dostrzega owej warstwy ?fotopolimeru?, a więc nie ulega rozproszeniu, załamaniu, odbiciu. Promień sięga po czysty sygnał i w takiej, nieskazitelnej postaci wraca z nim do źródła. Zdaniem specjalistów ? to najwierniejszy z dotychczasowych sposobów na przeniesienie analogowych walorów taśmy matki na płytę CD. Dziś. Płyty UHQCD są dodatkowo kodowane jako MQA (Master Quality Authenticated). Wystarczy wyprowadzić sygnał cyfrowy z cyfrowego wyjścia odtwarzacza CD lub wcześniej zgranego strumienia danych z serwera muzycznego i podać go do odpowiedniego konwertera MQA DA by wygenerować z danych umieszczonych na tej CD 24-bitowy sygnał z częstotliwością próbkowania do 352 kHz. Do wyprodukowania limitowanej serii płyt UHQCD wykorzystano dane DSD z jednowarstwowych płyt SACD (One Layer), wydanych przez Universal Japan w poprzednich latach. Wydania te stanowią szczytowe osiągnięcie fonograficzne ostatnich lat. Niestety, dostępne wyłącznie dla posiadaczy odtwarzaczy SACD. Płyty UHQCD są idealnym rozwiązaniem dla melomanów, którzy nie mają playerów SACD, a chcieliby delektować się jakością legendarnych już japońskich SACD One Layer. Płyty UHQCD - w naszej ofercie

 

Razem z tą płytą inni Melomani kupowali: