Ta strona wykorzystuje mechanizm ciasteczek (cookies) do poprawnego działania. Więcej informacji na stronie Polityka Prywatności. Zamknij.

Logowanie

Stanley Jordan

Friends

Add to Basket

64.00 PLN

CD:

Nr kat.: MAC1062
Label  : MackAvenue (USA)
Add to Basket

139.00 PLN

2 LP-180G 33rpm:

Nr kat.: MAC1062LP
Label  : MackAvenue (USA)

ACCLAIMED GUITARIST STANLEY JORDAN NOMINATED FOR 2012 NAACP IMAGE AWARD - FRIENDS - "OUTSTANDING JAZZ ALBUM" Down Beat (p.82) - 4 stars out of 5 -- "Jordan seems intent on proving manifold versatility. He's quite successful in that record...[and] also impresses with the vision to arrange the pieces and cast the guest players in their tonal and stylistic roles." JazzTimes (p.50) - "[A]n album that succeeds in re-establishing Jordan as an innovator as well as reminding us that there's more to him than bewildering technique." The Pace Report Pickin' By With A Little Help From My Friends The Stanley Jordan Interview In a career that took flight in 1985 with immediate commercial and critical acclaim, guitar virtuoso Stanley Jordan has consistently displayed a chameleonic musical persona of openness, imagination, versatility, respect and maverick daring. Be it bold reinventions of classical masterpieces or soulful explorations through pop-rock hits, to blazing straight ahead jazz forays and ultramodern improvisational works—solo or with a group—Jordan can always be counted on to take listeners on breathless journeys into the unexpected. On his latest Mack Avenue recording, Friends, Jordan takes the time-honored path of inviting a handpicked cadre of guests: guitarists Bucky Pizzarelli, Mike Stern, Russell Malone and Charlie Hunter; violinist Regina Carter; saxophonists Kenny Garrett and Ronnie Laws; trumpeter Nicholas Payton; bassists Christian McBride and Charnett Moffett; and drummer Kenwood Dennard. The results proved truly outstanding on numbers ranging from a Bela Bartok piece to a Katy Perry pop smash, a heady original blues and three jazz classics spanning swing, cool and modern. There’s a listener-friendly samba, an airy spirit song and an astounding nod to the atonal. Jordan even plays some serious piano on a couple of songs, revisiting his first instrument with newfound confidence and wonder. FRIENDS -------------------------------- Stanley Jordan – wirtuoz gitary, który opanował trudną, ale szalenie efektowną technikę gry tapingowej zamilkł na wiele lat czym zresztą zasmucił swoich fanów nieprzytomnie. Szczególnie myślę tych, którzy mieli okazję widzieć na żywo wyczyny amerykańskiego gitarzysty. Polscy słuchacze także mieli szansę doświadczyć na własne oczy jak to jest gdy staje przed nimi muzyk o niebywałej zręczności i dodatkowo reprezentujący tak olśniewające umiejętności grania na dwóch gitarach jednocześnie. Teraz po latach przerwy Stanley powrócił na jazzowy rynek w barwach młodej oficyny wydawniczej Mac Avenue, dla której zresztą wraz z albumem „Friends” nagrał dwie płyty. Tytuł sesji jest wymowny i daje nam przedsmak tego co zobaczymy otwierając książeczkę doń załączoną. Tak, Stanley Jordan, choć jakiś czas nieobecny, ma przyjaciół w świecie jazzu. Co więcej są to przyjaciele z samego topu jazzowej listy popularności. Bo jak tu inaczej określić takich muzyków jak MIke Stern, Kenny Garrett, Christian McBride, Regina Carter, czy Nicholas Payton. Ma także od wielu lat wiernych druhów swoich muzycznych działań. Nie powinno więc dziwić, że gdy gitarzysta ustawiał płytowe nagranie to w gronie najściślejszym znaleźli się kontrabasowy mistrz świata Charnette Moffet oraz perkusista Kenwood Denard. Towarzystwo więc mamy doborowe i imponujące. A muzyka? Jazz jeśli nie w czystej mainstreamowej postaci, to taki ze sporą domieszką bluesa i funku. Doskonale jest to wszystko nagrane, bardzo wyraźnie z inżynierską pieczołowitością, co także nie dziwi zbytnio bo sam Jordan wiele lat studiował w GIT (GUitar Institute Of Technolgy). Jego gra jest szalenie imponująca, wycyzelowana. W niektórych momentach wręcz zdumiewa precyzją, rytmiką, biegłością, frazowaniem oraz pełnym, soczystym brzmieniem. O wykonawstwie reszty zespołu właściwie nie ma po co się rozpisywać, bo ta jest na najwyższym światowym poziomie. Dodatkowo jeszcze bardzo wyraźnie słychać, że muzycy mieli podczas nagrania sporą frajdę płynącą jak sądzę z ogromnego naddatku ich technicznych umiejętności nad wymogami jakie postawił Jordan jako kompozytor czy główny architekt tracklisty. https://jazzarium.pl/przeczytaj/recenzje/friends

 

Razem z tą płytą inni Melomani kupowali: