Ta strona wykorzystuje mechanizm ciasteczek (cookies) do poprawnego działania. Więcej informacji na stronie Polityka Prywatności. Zamknij.

Logowanie

Kenny Garrett

Seeds from the underground

  • Boogety Boogety
  • J. Mac
  • Wiggins
  • Haynes Here
  • Detroit
  • Seeds From The Underground
  • Du-Wo-Mo 8:16
  • Welcome Earth Song 8:43
  • Ballad Jarrett 6:22
  • Laviso, I Bon? 3:39
  • Kenny Garrett - saxophone
Add to Basket

64.00 PLN

CD:

Nr kat.: MAC1063
Label  : MackAvenue (USA)
Nośnik w tej chwili niedostępny.

2 LP-180G 33rpm:

Nr kat.: MAC1063LP
Label  : MackAvenue (USA)

W 2008 roku wybitny alcista Kenny Garrett zadebiutował w Mack Avenue Records płytą Sketches of MD: Live At The Iridium, będącej rejestracją koncertu, podczas którego towarzyszyli saksofoniście Benito Gonzales przy fortepianie, Nat Reeves na kontrabasie i Jamire Williams na perkusji, wraz ze specjalnym gościem, legendą saksofonu Pharoah Sandersem. Już wówczas wiadomo było, że Garrett pracuje nad kolejnym projektem, który wyda w tej samej oficynie wydawniczej. Najnowszy album „Seeds From The Underground” będzie miał swoją premierę 10 kwietnia. „Seeds From The Underground" to zbiór kompozycji, które w doskonały sposób odzwierciedlają rozpiętość i wyrazistość wizji muzycznej saksofonisty. Dla samego Garretta jest to projekt niezwykle ważny, bo jak sam mówi, każda z kompozycji dedykowana jest osobom, które stanowiły dla niego inspirację i wywarły istotny wpływ zarówno na jego życie muzyczne, jak i prywatne. „Boogety Boogety”, utwór otwierający album odnosi się do wspomnień o westernach, które jako dziecko oglądał ze swoim ojcem, „Wiggins” to powrót do lat szkolnych i Billa Wigginsa – dyrektora szkolnego bandu, czy „Detroit” – wypełniona refleksyjną atmosferą kompozycja odnosząca się do rodzinnego miasta saksofonisty. Są też na płycie utwory dedykowane muzycznym bohaterom Garretta - Jackie McLeanowi, Royowi Haynesowi, Duke’owi Ellingtonowi, Woody’emu Shaw czy Theloniousowi Monkowi. W utworach słyszalne są też liczne inspiracje kulturą Afryki, Grecji, Indonezji, czy Chin. Myślą wiodącą podczas tworzenia była dla Garretta melodia „Seeds From The Underground” – Chciałem, by ludzie pamiętali, czym jest melodia, zanim zaczniemy improwizować. I rzeczywiście myśl ta jest odczytywalna w utworach "Haynes Here", "Detroit" i "Welcome Earth Song”. Obecny skład kwartetu Kenny’ego Garretta tworzą basista Nat Reeves, perkusista Ronald Bruner i pianista Benito Gonzalez. Do współpracy przy tworzeniu materiału na płytę saksofonista zaprosił również pianistę i kompozytora Donalda Browna. ŹRÓDŁO: https://jazzarium.pl/aktualnosci/ >************************ O muzyce: Dobrych parę lat minęło od ostatniej płyty Kenny’ego Garretta, ale wielbiciele tego świetnego saksofonisty wreszcie doczekali się kolejnej pozycji w jego ciekawej dyskografii. Najnowsza produkcja, tym razem ze stajni Mac Avenue, nosi tytuł „Seeds From The Underground” i w bardzo dostępny sposób przedstawia nam, czym to szanowny leader nasiąknął był w czasach, gdy formowała się jego osobowość muzyczna, i czym tak zajmująco trąci w wieku dojrzałym. Urodzony w 1960 roku w Detroit, Kenny Garrett już w wieku 18 lat dołączył do legendarnej Orkiestry Duka Ellingtona, prowadzonej wtedy przez jego syna, Mercera. Dalej było jeszcze ciekawiej. Garrett trafił na pięć lat do szkoły o zaostrzonym rygorze, czyli do elektrycznego zespołu wielkiego Milesa Davisa. W muzyce młodego i wielce utalentowanego saksofonisty w tle słychać było zawsze wyraźny wpływ drugiego giganta jazzu – Johna Coltrane’a, którego muzyce Garrett poświęcił wspaniały album „Pursuance – The Music Of John Coltrane”. Potem były równie ciekawe płyty takie, jak „Songbook”, „Language Of Time” czy „Beyond The Wall”, pełne pasji i postcoltrane’owskiego zagęszczenia struktury i emocji. Garrett nagrywał i występował z wieloma świetnymi muzykami. Wspomnieć trzeba tu między innymi Arta Blakey, Joe Hendersona, McCoy Tynera, Briana Blade’a, Chica Coreę, Herbie Hancocka czy Bobbiego Hutchersona. Jednak za każdym razem było jeszcze to dodatkowe garrettowskie coś. Szacunek dla melodii i wyjście poza ściśle określony, północno-amerykański idiom jazzu. Garrett potrafił nagle zejść nieco ze ścieżki intensywnych poszukiwań muzycznych i nagrać jasne i radosne płyty, chwilami zbliżające się do obszarów zarezerwowanych dla smooth-jazzu, choć za każdym razem słychać było dobitnie, że nikt tu nie gra pod publiczkę. Tak było w przypadku płyt „Simply Said” czy „Happy People”. Jednak powiedzieć trzeba od razu, że prostota garrettowskich melodii jest bardzo pozorna. Drugim znaczącym wątkiem zainteresowania Kenny’ego Garretta była szeroko pojęta world music. Często mówił o tym, że stara się adresować swoją grę do słuchaczy z innych kręgów kulturowych, szczególnie afrykańskich i azjatyckich. Rzeczywiście potrafił skonstruować przekaz muzyczny o formie stricte jazzowej ale czytelny dla słuchaczy spoza ścisłego grona wielbicieli muzyki synkopowanej. Najnowsza płyta jest wyraźnym ukłonem w stronę wszystkich tych elementów, które uformowały Garretta jako muzyka. Wspomnienia wspólnego oglądania westernów z ojcem i porywający wyobraźnię młodego Garretta tętent pędzących koni („Boogety Boogety”). Refleksyjne i sentymentalne wspomnienie rodzinnego miasta („Detroit”), tak znaczącego dla kultury współczesnych Stanów Zjednoczonych i nie tylko, ukłon w stronę wielkiego saksofonisty Jackie McLeana („J Mac”) i wielkich Ellingtona, Shawa i Monka („Do Wo Mo”), wspomnienie wprowadzenia w fascynujący świat muzyki jazzowej, klasycznej i R&B przez dyrygenta szkolnego zespołu, Billa Wigginsa („Wiggins”). Laurkę dostał też Keith Jarrett w utworze „Ballad Jarrett” i wieloletni partner, perkusista Roy Haynes („Haynes Here”). Z całą garrettowską powagą potraktowani zostali w utworze tytułowym wszyscy, którzy potrafią w pozytywny sposób oddziaływać na innych w ich poszukiwaniach sensu życia. Afryką powiało w poświęconym Matce Ziemi utworze „Welcome Earth Song”, zaś na koniec płyty Garrett wspomniał o inspiracji muzyką swojego przyjaciela, gitarzysty z Gwadelupy, Christiana Laviso. Nowością u Garretta jest wokal Nedelki Prescod, dodatkowo jeszcze ocieplający bogatą panoramę muzycznych podziękowań. Poza tym docenić należy pozostałych członków kapitalnie zgranego zespołu, którzy występują na płycie na pełnych prawach. Benito Gonzalez na fortepianie, Nat Reeves na basie, Ronald Bruner za bębnami i Rudy Bird na instrumentach perkusyjnych. A więc jako tu Garretta bywa – podniosłe deklaracje, ważkie refleksje i mnóstwo świetnego jazzu. Tym razem z dodatkowym zaakcentowaniem korzeni i fascynacji muzyka. Przede wszystkim zaś z wszechobecną melodyjnością , która, jak widać/słychać, zawsze gdzieś tam w przeszłości inspirowała i przyciągała uwagę, i wciąż jest nieodzownym elementem jego muzykowania, otwartym na ludzkie sprawy, te codzienne i te doniosłe. Garrett zawsze potrafił bardzo zgrabnie połączyć radość i prostotę ze skomplikowaną strukturą muzyki, która dzięki temu jest w stanie ogarnąć arcybogatą materię ludzkiego życia. W przypadku płyty „Seeds From The Underground” Kenny Garrett przyjmuje postawę wdzięczności. Trzeba przyznać, że bardzo oryginalne i barwne roślinki wyrosły z wymienionych tu rodzajów nasion.**** O dźwięku: Niezależnie od stopnia zagęszczenia sceny dźwiękowej wszystko brzmi zadziwiająco lekko i delikatnie. Pięciu muzyków ma mnóstwo miejsca na krzątaninę wokół tematów podawanych przez lidera oraz na doglądanie własnych ogródków. Instrumenty perkusyjne reprezentowane są przez dwóch członków zespołu i to z pewnością nadaje całości dodatkowy walor koronkowości i szerokości. Muszę przyznać, że w rezultacie klimat płyty staje się bardzo pociągający i chwilami wręcz śpiewny i taneczny. Dźwiękowo znajdujemy się w strefie tonów średnich i wysokich o wysokiej rozdzielczości i czytelności. Jednak nic nie drażni ani nie kłuje. Muzyka intryguje ludzkim ciepłem, uczuciem wdzięczności i swego rodzaju życiową mądrością wynikającą z przyjaznego pochylenia się nad bogactwem wpływów, jakie z całą przynależną im rewerencją odnotował muzycznie lider zespołu. **** Andrzej Fronc Hi-Fi Choice 03.2012 Kenny garrett - sax Nat Reeves - bass Ronald Bruner - drums Benito Gonzalez - piano >>> Płyty winylowe należy przechowywać WYŁĄCZNIE w NAJLEPSZYCH NA ŚWIECIE koszulkach produkcji legendarnej wytwórni MOBILE FIDELITY. 100% gwarancji na pozbycie się trzasków będących w istocie w 90% efektem ładunków elektrostatycznych a nie uszkodzeń mechanicznych płyty! <<<


>>> Ten zestaw to podstawa każdego toru winylowego! <<<


 

Razem z tą płytą inni Melomani kupowali: