Ta strona wykorzystuje mechanizm ciasteczek (cookies) do poprawnego działania. Więcej informacji na stronie Polityka Prywatności. Zamknij.

Logowanie

REWELACYJNY PLYN DO MYCIA IGIEL GRAMOFONOWYCH ORAZ SZCZOTKA DO IGIEL

Elixir of Sound

Add to Basket

115.00 PLN

eliksir:


Add to Basket

85.00 PLN

szczotka do igieł:


Nowa, jeszcze bardziej skuteczna receptura!

Myj zęby po każdym posiłku! A nawet przed. Myj często i dokładnie, a będziesz miał piękny uśmiech, zdrowie, bla, bla, bla... Myj GROT IGŁY GRAMOFONOWEJ przed i po każdym odtworzeniu płyty, szczególnie nowej, wyjętej z tym CUDOWNYM dreszczykiem emocji z lakierowanej okładki. O, TO hasło brzmi, przyznają Państwo Melomani zupełnie oryginalnie! Ba - intrygująco! A jeśli kogoś z Państwa rozczarowała analogia do mycia zębów, tedy proszę posłuchać. Płyta gramofonowa, wyjmowana spod prasy, pełna jest żwiru winylowego, takiego mikro pyłu. Położona na talerzu, przejechawszy wcześniej ze dwa oceany, pięć kontynentów, w burzy, chłodzie i skwarze, pełna jest ładunków elektrostatycznych, które do powierzchni płyty przyciągają wszystko, co podlega magnetycznej sile zaklętej w winyl. Talerz idzie w ruch, igła wolno zbliża się do powierzchni płyty i często do naszych uszu dobiega dyskretna, acz wyraźna seria strzałów, mikro wyładowań, przeskoku ładunków z płyty do wkładki. {DLATEGO PRZED PIERWSZYM ODTWORZENIEM NOWEJ PLYTY - TRZEBA JĄ W Y K Ą P A Ć! (ale więcej o tej kwestii dowiedzą się Państwo z opisu pralki do płyt winylowych)}. Lekkie stuknięcie i słychać chrobotanie. I to, że niekiedy szum płyty jest głośniejszy od dźwięku wynikającego z faktu, że igła biegnie w rowku pełnym żwirku, okruszków winylowych nie oznacza, że tamten dźwięk ginie! Tarcie, temperatura i na igle - JAK KAMIEŃ NA ZĘBIE - zaczyna tworzyć się otulina spieku, powłoki utworzonej przez osadzający się na grocie igły pył winylowy, kurz (zawsze tłusty), wilgoć z powietrza, pyłki kwiatów, traw, wpadające przez uchylone okno itd., itp. I dźwięk jakby na ostrości, scena się zamazuje, soprany gdzieś słabną, bas się indyczy. Pora wymienić igłę. Jakże typowe i KOMPLETNIE pozornie uzasadnione wnioskowanie! A wystarczy myk, myk pędzelkiem wyjętym z krystalicznie błękitnego eliksiru, środka zdejmującego z grota igły wszelkie zanieczyszczenia. Jakież było moje zdziwienie, gdy zamontowałem przesławną wkładkę Shure V15V, legendę wśród legend i pełen emocji usiadłem w fotelu. No, nie powiem, zagrała. Nawet ładnie. Ale wszystko było gdzieś daleko, jakby cały dźwięk cofnął się w czasie do lat 80., gdy V15V była szczytem doskonałości, niedoścignionym zresztą do dziś w swojej klasie. Jakaż jednak była moja radość, gdy dwa razy, pociągając w kierunku DO SIEBIE, przetarłem pędzelkiem po grocie igły. Najpierw z jednej, potem - z drugiej strony. Muzyka baletowa z "Pana Twardowskiego", jednej z najtrudniejszych w dobrym odtworzeniu płyt z Polskich Nagrań zabrzmiała tak, że nie swąd palącego się winylu, a woń piekielnych czeluści dobiegła do nozdrzy omdlewającego z zachwytu melomana!!! A wszystko z pomocą zdecydowanie rekomendowanego płynu do mycia igieł gramofonowych. Nieodzownym uzupełnieniem, albo raczej - dopełnieniem będzie też specjalna szczotka >>> STRAŻNIK ELIKSIRU DŹWIĘKU - kliknij tutaj <<<
z niezwykle gęstego włosia. Po umyciu igły, wbijamy ją (igłę) w tę szczotkę, niczym Azję Tuchajbejowicza na zgoła nie audiofilski pal. Na szczecinie pozostaje najbardziej nawet oporny, zmiękczony eliksirem, igłowy "kamień". Oba cudeńka pochodzą z laboratorium ClearAudio - lidera technologii gramofonowej na świecie. I jeszcze słowo - sadzę, że zapas eliksiru wystarczy na dwa tysiące przemyć.

 

Razem z tą płytą inni Melomani kupowali: