Extended High Definition Mastering 2
Szeherezada to kolejna specjalność Ansermeta, która idealnie wpisywała się w jego gust w zakresie barwy i klarowności linii instrumentalnych. Nagrał ją trzykrotnie; to jego drugie nagranie, owoc pierwszych paryskich sesji nagraniowych Decca w stereo w 1954 roku. Pomimo daty, brzmienie pozostaje zadziwiająco dobre, a Ansermet uchwycił wszystkie nastroje i barwy utworu, od napięć w częściach skrajnych po bogatą nutę leniwego orientalizmu, która przewija się przez cały utwór. Szczególnie podobają mi się kontrasty w trzeciej części, „Młody Książę i Młoda Księżniczka”, gdzie wydobywa słodką delikatność wstępu i wyraźnie zarysowuje porywające dekoracje instrumentów dętych, które działają jak aureole dla smyczków. Cicha, akcentowana perkusją, marszowa sekcja, która następuje po niej, jest znakomicie zaprojektowana, a solista Ansermeta gra z niezwykłą dozą emocji i swobody. Szeherezada to kolejny ze standardowych utworów, które najwyraźniej nagrywa każdy, kto ma batutę. Istnieje wiele doskonałych wersji, od Reinera (RCA) i Beechama (EMI), po nowsze wykonania, takie jak Roberta Spano (Telarc), ale nagranie Ansermeta z 1961 r. znajduje się w pierwszej połowie tuzina, a to jest równie dobre, brakuje mu tylko pełnej przestrzenności późniejszego nagrania. recenzja: Dan Davis