Ta strona wykorzystuje mechanizm ciasteczek (cookies) do poprawnego działania. Więcej informacji na stronie Polityka Prywatności. Zamknij.

Logowanie

Fats Waller, Dick Hyman

..plays Fats Waller

  • Dick Hyman - Dick Hyman Plays Fats Waller
  • 01. Bach Up To Me (2:38)
  • 02. Ain't Misbehavin' (5:54)
  • 03. Keepin' Out f Mischief Now (3:52)
  • 04. African Ripples (3:43)
  • 05. Honeysuckle Rose (7:01)
  • 06. Viper's Drag (2:58)
  • 07. Willow Tree (3:59)
  • 08. I'm Goin' To See My Ma (2:54)
  • 09. Stealin' Apples (2:28)
  • 10. I've Got A Feeling I'm Falling (3:48)
  • 11. Handful of Keys (2:36)
  • 12. My Fate Is In Your Hands (6:09)
  • 13. Jitterbug Waltz (2:45)
  • 14. Sweet Savannah Sue (2:22)
  • 15. Squeeze me (6:20)
  • Dick Hyman - piano
  • Fats Waller
Add to Basket

69.00 PLN

CD:

Nr kat.: RR-33
Label  : Reference Recordings
Add to Basket

119.00 PLN

CD:

Nr kat.: direct-t-disc
Label  : Reference Recordings

Pierwsza na świecie płyta w technologii 'direct-to-disc'

REFERENCE RECORDINGS - to wytwórnia, która poziomem nagrań muzyki klasycznej dorównuje osiągnięciom Living Stereo oraz Mercury Living Presence. A kto wie - może nawet przewyższyła tamten nieosiągalny dla zwykłych śmiertelników - poziom odwzorowania prawdziwości brzmienia. Zapewne nikt tak jak Reference Recordings nie potrafi odtworzyć "sceny". I prawdziwego brzmienia instrumentów. Poza niebywałym poziomem artystycznym i technicznym - RR wsławiła się w historii fonografii także tym, że jako pierwsza wytwórnia wyprodukowała płytę w technologi DIRECT-TO-DISC. Co to znaczy? Ano tyle tylko, że między zamysłem artysty i jego instrumentem a Państwa płytą nie ma praktycznie żadnej ingerującej w prawdę wykonania dzieła siły mikserów, techników, akustyków, masterów i innych tranzystorów! A wszystko zaczeło się od marzenia o tym, by powstała interpretacja idealna, zgodna w każdej nucie z zamysłem artysty? --------------------------------------------------- "Kiedy siadałem w moim ulubionym fotelu, kiedy rozkoszowałem się smakiem wybornego białego wina, do szczęścia brakowało mi tylko jednego ? muzyki na żywo, możliwości uczestniczenia w recitalu wielkiego pianisty, z jakością dźwięku, dynamiką, interpretacją ? w najmniejszym stopniu nie zakłóconą absolutnie niczym! Wszystko to tutaj, w moim własnym pokoju, do którego z racji jego rozmiarów oczywiście nie zmieściłby się żaden fortepian. Ale od czego są marzenia? ? opowiadał Wayne Shanke - wynalazca najlepszego fortepianu odtwarzającego, cyfrowego, komputerowego, wirtualnego? Pewnie Bosendorfer 290E ma polską nazwę, ale nie umiem jej znaleźć. Natomiast wiem jak brzmi, jak dalece jest doskonały. Od dawna człowiek marzył o ?uchwyceniu? artyzmu, tej boskiej umiejętności wyczarowywania dźwięku z instrumentu, a z fortepianu ? w szczególności. W epoce przedfonograficznej stworzono wspaniałą maszynę welte-mignon, znamy urządzenia z mniejszymi i większymi tarczami z tajemnym kodem otworów odpowiadających dźwiękom. Ale co z dynamiką, rytmem, z subtelną, właściwą dla tego artysty ?tu i teraz? interpretacją? Marzenie pana Hanke było na tyle silne, że się? ziściło! - Nawet dzisiaj, w epoce doskonałych płyt kompaktowych i dźwięku cyfrowego, słuchaczom wciąż brakuje poczucia autentyzmu i graniczącego z pewnością wrażenia, ze oto są w tym samym pomieszczeniu co pianista - mowi Shanke. - Mnie nie udało się zostać wielkim pianistą - któż więc inny, jeśli nie ja, miałby stworzyć taki idealny instrument? Gdy Shanke zrezygnował w 1973 roku z pracy w przemyśle lotniczym, aby bez reszty poświęcić się konstruowaniu instrumentu, który w stopniu idealnym zapamięta grę i interpretację artysty - komputery osobiste jeszcze nie istniały. Mimo to, właśnie wtedy podjął decyzję, że jego instrument będzie bazował na cyfrowym zapisie informacji. Aby zarejestrować brzmienie fortepianu podczas recitalu, należałoby zbadać z jaką siłą każdy z młoteczków uderzał w struny. Shanke odkrył, że młoteczek jest w stanie opadania swobodnego przez ostatnie 5 milimetrów jego drogi do struny. Analiza procesu opadania młoteczka na tym odcinku umożliwiła obliczenie siły jego uderzenia. Shanke dokonał tego montując dwa czujniki optyczne i dwa źródła emitujące promienie świetlne na początku i końcu tego 5. milimetrowego toru opadania młoteczka. Kolejnym etapem był pomiar nacisku na pedały, które tłumią lub pozwalają wybrzmieć dźwiękom. W tym celu, Shanke zamontował mierniki nacisku wszystkich trzech pedałów, które pobierały informacje 100 razy na sekundę, a więc o 10 razy szybciej niż muzyk byłby w stanie naciskać na pedały. Wszystkie informacje rejestrowane przez tak uzbrojony w czujniki instrument zapisywane są w postaci cyfrowej. Podkreślam ? zapamiętaniu podlega nie dźwięk a jedynie dane fizyczne, mechaniczne opisujące pracę instrumentu! Z takiego zapisu, metodą przesyłu microwave - transmisji cyfrowej bez użycia przetworników, kabli a jedynie fali (pamiętają Państwo ten fresk Michała Anioła ze sklepienia Kaplicy Sykstyńskiej - Stworzenie Adama?) informacja cyfrowa przekazana zostaje do urządzenia produkującego glassmaster. I koniec procesu. Można tłoczyć płyty! Ale też mozna inaczej odtworzyć ten zapis. Niezwykle czułe silniki zainstalowane w idealnym instrumencie, na przykład koncertowym Bosendorferze odtwarzają całą kinetykę (mam nadzieję, że rozumiem sens tego terminu) pianisty, który choć ciałem kłania się być może w tej chwili oczarowanej jego gra publiczności w Paryżu, Tokio czy Moskwie ? gra także w naszym pokoju, a my, z kieliszkiem dobrego białego wina, siedząc w ulubionym fotelu i machając kapciem noszącym ślady wielkiej sympatii naszego czworonoga snujemy refleksje na temat marzeń: jak to dobrze jest je mieć! P.s. cyfrowy zapis ma tę jeszcze wspaniałą cechę, że można tu i ówdzie ?wydłużyć? JEDYNKĘ lub ?wyokrąglić? ZERO bez potrzeby ponownego siadania do klawiatury?