Ta strona wykorzystuje mechanizm ciasteczek (cookies) do poprawnego działania. Więcej informacji na stronie Polityka Prywatności. Zamknij.

Logowanie

David Chesky, Billy Drummond, Javon Jackson, Jermey Pelt, Peter Washington

Primal Scream

Primal Scream image
Galeria okładek

ZamknijGaleria okładek

David Chesky - Jazz In The New Harmonic: Primal Scream 01. Check Point Charlie (7:30) 02. Cultural Treason (7:13) 03. Quiet Desperation (9:44) 04. Kill The Philharmonic (8:49) 05. Primal Scream (10:33) 06. Isolation (8:52) 07. Sleepless In New York (7:38)
  • David Chesky - piano
  • Billy Drummond - drums
  • Javon Jackson - saxophone
  • Jermey Pelt - trumpet
  • Peter Washington - double bass
Add to Basket

89.00 PLN

CD (binaural+):

Nr kat.: JD369
Label  : Chesky Records

Najlepsza cyfrowo nagrana płyta roku 2015 - Rocky Mountain Audio Show

The second album of jazz quintet recorded David Chesky'ego Binaural + technology will be released on April 14th. The title of "Primal Scream" should not be associated with the Scottish alternative rock group, but literally, as the original scream or cry first born child. American composer and pianist got his permanent jazz band: saxophonist Javon Jackson, trumpeter Jeremy Pelt, drummer Billy Drummond and bassist Peter Washington Hirsch Center Brooklyn, New York to record seven new songs. Before they set Sound Quality Head and Torso Simulator Danish Brüel & Kjaer microphones with high quality B & K Falcon in the ears of the dummy. The signal from the microphone cables sailed Crystal preamps and converters MSB 24/192. David Chesky does not reveal all the technical intricacies of their recordings, but he told me on the occasion of the conversation to "AUDIO" that such a signal must be properly calibrated and corrected, otherwise it would not listen. The idea of recording "binaural" is not new, but already gave good results only for playback through headphones. Thanks to research conducted by prof. Edgar Choueiriego at Princeton University in the laboratory 3D3A managed to achieve the effect of surround sound from stereo recordings. Chesky Records has just works with prof. Choueiri reaching more and more suggestive results, which are corrected in subsequent recordings. The aim is to achieve such effects to the listener felt the presence of on-site "microphone head" in the studio or room where there are musicians. Achieved impressive realism, which raises the question of whether they are still needed multichannel surround systems, since the system is so effective 3D3A. So as issued in 2013. Album "Jazz in the New Harmonic" and now David Chesky explores the border between jazz and chamber music to create new harmonies permeating both styles. In the meantime, released two albums of contemporary music: symphonic "Rap Symphony" and the solo "Brazil Dances". David Chesky considered to be more of a composer than a jazz musician. This is what is proposed on CDs Jazz in the New Harmonic, is a contemporary jazz cool enriched with contemporary aesthetics of chamber music. It's hypnotic music compositions evoking the memory of Charles Ives and Philip Glass, but is not as predictable. This is due to seasoned jazz instrumentalists who are familiar with the ins and outs of improvisation, chord changes, word plays the theme so that the listener was constantly curious about what will happen in a moment. Draws attention to the dense texture and it works both in the rhythmic and melodic. The most stable and subtle percussion rhythm creates, and the title track "Primal Scream" Billy Drummond gives a show of strength on their drums and cymbals. Interestingly, it is not loud. Bass, which usually expresses its solidarity with the drums, here often jumps to the side playing the melody, sometimes a different rhythm, and then joins the team. The role of the piano David Chesky' is crucial, though rarely comes to the fore. Throughout the album creates a strong matrix for the other instruments. This trumpet and saxophone fill it with colors. But it also raises the tension chords recordings, provoke to action soloists. The album opens with the song "Check Point Charlie" the title referring to the border between East and West Berlin. Gentle melody saxophone mention here with the trumpet, which he founded Jeremy Pelt muffler. Already at first saxophone Javon Jackson impresses matte color contrasting with the sharp, metallic trumpet. Motor bass recordings reminds me of Charles Mingus and Charlie Haden bit, which could play a great "next to the" rhythm. Drum beat faster in "Cultural Treason". Here Jeremy Pelt has to play the trumpet wing, which attracts a very soft sound. Simple Melody "Kill the Philharmonic" is broken into small fragments by trumpet and saxophone solos. Pick up can only be a pianist with the support of like clockwork precision striking drums, lush sound. Blues character has a "Isolation", here the musicians slowly sip your ears soothing sounds. Closing the album on "Sleepless In New York" finds a sleepless night audiophiles. This album, or the files you can listen to over and over again exploring the world of harmony. They give so much musical joy to the ears that actually do not have the desire to reach for anything else. Complete relaxation and wild pleasure of communing with the best recorded album that I have on the computer. For this reason, I had a different plates reduce the score for the quality of the recording. TU: recenzja Marka Duszy David Chesky - w naszej ofercie Od dziś przestaję współczuć wszystkim kretom. Od dziś ja im wręcz zaczynam trochę zazdrościć. Nie, nie pędraków! Słuchu im zazdroszczę. Mówią, że jest on tak wrażliwy i czuły, że doskonale wychwytuje pojedyncze krople deszczu na powierzchni ziemi oddalonej od niego na kilkadziesiąt centymetrów. Nietoperzom w tej kwestii też nic nie brakuje. Przekraczają „barierę dźwięku” sto razy lepiej niż F-16, skutecznie namierzając owadzie przekąski. Ale i one, jak się okazuje, są amatorami w świecie naturalnego high-endu. Jak dotychczas, palmę pierwszeństwa dzierży pewien motyl. Właściwie – ćma, która nigdy nie stanie się głównym daniem na nietoperzej uczcie, bowiem usłyszy w porę nadciągającego oprawcę, ku jego nieukojonej rozterce. Galleria mellonella – mistrzyni – słyszy dźwięki o częstotliwości 300 kHz. Najlepsze nasze zestawy odsłuchowe – zakładając, że mamy słuch nastolatka – doprowadzą nas ledwie do przedsionka świata dźwięków, do 20 kHz. Mówię Państwu o tych kwestiach by uświadomić, że mieniąc się pysznie aufiofilami, w istocie rzeczy ledwie wyczuwamy jakieś dźwiękowe przejawy i odpryski otaczającego nas świata. Uświadomiwszy sobie ten fakt, proszę, z większym szacunkiem spojrzeć w oczy psa, co się Państwu przygląda teraz z wdzięcznością, że tak wysokiej klasy urządzenia Państwo kupują właściwie… dla niego! On słyszy lepiej i więcej niż Państwo! Świat – gdyby opisywać go dźwiękami – ginie szybko w mgle nakładających, oddalających się odgłosów. Dźwięki te nie rysują w naszym mózgu, a co za tym idzie – w naszej świadomości - obrazu niczym z sonarów, radarów czy echosond. Chyba, że sięgniemy po płytę binauralną. I słuchawki. Teraz wystarczy zamknąć oczy i wcisnąć przycisk „play”. Pierwsze 2-3 minuty oszołomią Państwa. Potem – dozować będą dochodzenie do poziomu euforii, a po wysłuchaniu płyty – nie wykluczona jest ciężka depresja. Więc – zanim sięgną Państwo po tę płytę – proszę sprawdzić, czy ktoś życzliwy jest w pobliżu, kto użyczy nam piersi, by ulokować na niej łzę lub wchłonie audiofilskie aaauuuuułł! Czas na poznanie fenomenu tych nagrań, technologii i zasad ich powstawania oraz realizacji – przyjdzie później. Zakończy się retorycznym oskarżeniem przed trybunałem high-endowym, któremu nie przewodzi już żaden sędzia, nie pilnuje porządku żaden woźny sądowy, nie ma też już prokuratorów i adwokatów. Nie ma nikogo. Bo wszyscy zostali skorumpowani przez producentów głośników, przez sprzedawców wzmacniaczy i sugestywnie docierających do portfeli klientów – marketingowców, opisywaczom sprzętu, ZBŁ (z bożej łaski – przy. red.) znawców. Płyty binauralne realizowane są z wykorzystaniem technologii sztucznej głowy. Głowy będącej skończenie doskonałą kopią naszej głowy. W uszach manekina umieszczono mikrofony. A głowę wstawiono między muzyków. Albo przed nimi. Lub w dowolnym miejscu otaczającego nas świata. Kiedy zaczniemy słuchać tak zrealizowanych nagrań – a dodać muszę kardynalną uwagę – zrealizowanych w pełnej dynamice, bez spłaszczania jakiegokolwiek parametru dźwięku – dostaniemy przysłowiowym obuchem w głowę. Tyle, że audiofilskim. Czystość i prawdziwość brzmienia, idealne proporcje, pełna scena (nawet do 360 stopni na niektórych nagraniach)! Wysokości, szerokości, grubości, kąty ustawienia, płaszczyzny – wszystko stanie Państwu przed uszooczami – jak żywe! NIESAMOWITE~!~ Wiele z tych płyt równie interesująco zabrzmi w odsłuchu głośnikowym. Szczególnie przy wykorzystaniu monitorów bliskiego pola. Pusty, perlisty śmiech stanie się wtedy Państwa jedynym komentarzem na tę poezję o high-endzie głośnikowym. Umieszczą go Państwo na właściwej dla niego pozycji – porównywalnej z oglądaniem świata przez dziurkę od klucza. Dla wielu z Państwa doświadczenie dźwiękowe z płytami binauralnymi dalece bardziej przekroczy efekt (to uwaga do starszego pokolenia) zamiany telewizora czarno-białego na kolorowy. Dla młodszego nie znajduję porównania bardziej adekwatnego od tego, że komórkę lub smartfona zastąpię wam telefonem 'wrzutowym' (no, kto wie, co to za stwór?) w budce na skrzyżowaniu ulicy Głównej z Podrzędną, telefon z tarczą numeryczną i wiecznie urwaną słuchawką. Szok. Tak, czeka Państwa szok. Ale poradzą sobie Państwo. Z trudem, ale jednak będzie ok. Dokupią Państwo kolejną płytę binauralną, potem jeszcze dwie, dziesięć, trzysta. I już będzie dobrze. I wszystko wróci do normy, i będziemy mogli słuchać ulubionych nagrań leżąc na dywanie obok psa, wymieniając z nim porozumiewawczo komentarze. Jak równy z równym. Podobno pierwsze binauralne eksperymenty przeprowadzano pod koniec XIX stulecia. W naszych czasach eksperymentowała z nimi brytyjska wytwórnia Nimbus. Namiastką były nagrania kwadrofoniczne. Prawdziwie jednak realistyczne, oszałamiające jakością, pomysłami i profesjonalizmem są nagrania od lat cenionej za bezkompromisowa jakość wytwórni Chesky Records. Pełna oferta tej wytwórni – w Państwa Clubie CD.


Ta płyta została nagrana w technologii Binaural+ (sztuczna głowa) do odtwarzania w systemie dwóch głośników lub poprzez każdy typ słuchawek, umożliwiając odsłuch w systemie dźwięku przestrzennego!

Niezwykłe doznania, nieznane dotychczas wrażenia słuchowe!

Dodatkowym atutem nagrania jest jego pełna dynamika! Ostrożnie z potencjometrem Państwa wzmacniacza.

 

Razem z tą płytą inni Melomani kupowali: