Ta strona wykorzystuje mechanizm ciasteczek (cookies) do poprawnego działania. Więcej informacji na stronie Polityka Prywatności. Zamknij.

Logowanie

Madeline Bell

Blessed with your love

Blessed with your love image
Galeria okładek

ZamknijGaleria okładek

Tracklist

  • 1. The look of love
  • 2. Sail on sailor
  • 3. Home
  • 4. Seasons of love
  • 5. Beach Boys Medley

Side 2:

  • 1. Good morning freedom
  • 2. Dreams
  • 3. The last laugh
  • 4. Before i open my mouth
  • 5. I hate cold weather
  • Madeline Bell - vocal

Produkt w tej chwili niedostępny.

nowa edycja wydawnicza z STS - Vinyl with Love

Pokora. W niej  mieści się staranność, kunszt, precyzja, wielkie zaangażowanie a nade wszystko – miłość. Z jakimże ładunkiem pokory pochylają się nad technologią winylową niemal wszyscy już chyba producenci płyt. STS Digital – doświadczenia cyfrowe idealnie połączył z tajemnicą winylu. I rozpoczął edycje nowych krążków. A także... udostępnił najbardziej wymagającym Melomanom - kopię taśmy-matki! Profesjonalną kopię, bez retuszu i masteringu, bez equalizaji i normalizacji - dokument, czas zatrzymany i utrwalony na taśmie Oto pierwszy z tej purystycznej serii - winyl. A tutaj - taśma magnetofonowa Jak nie mam możliwości albo okazji, to sobie chociaż kawałek… suchara pogryzę. Zauważyłem, że Olo wręcz delektuje się wszystkim co chrupie, chsząszczy i gruchoce o ząbki. Mamy pewną tajemnicę. On wie, że ja wiem, że on wie, że ja doskonale pamiętam, iż uwielbiamy trzy, nie więcej, ziarnka kawy w gorzkiej czekoladzie. - Masz? – dobiega z tylnego siedzenia. Jak przystało na kierowcę VIPa – nie odpowiadam, a usłużnie wyjmuję obowiązkowo i zawsze szeleszczący papierek (kubki smakowe zaczynają szaleć) skrywający trzy czarne smakowitości. Podaję Olowi jakby to była nitrogliceryna. On z twarzą pokerowego przedszkolaka ujmuje, niczym amsterdamski jubiler smakową kosztowność i pakuje ją w buziak, którego napięcie porównać można do pomruku stacji transformatorowej rzędu 110kV. Do moich uszu dobiega ten dźwięk ze znawstwem i sybaryckim profesjonalizmem rozgryzanego ziarnka kawy w gorzkiej czekoladzie. Powtórzyć? Proszę bardzo: ziarnka kawy w gorzkiej czekoladzie. Patrzymy na siebie poprzez lusterko wsteczne, które uwypukla wyłącznie to, co wszyscy przestępcy zakrywają z nadzwyczajną dokładnością – oczy. Po chwili – druga fraza chrupania i wreszcie – trzecia, ta najbardziej smakowita. Zawsze, gdy włączam winyl z STSu – mam ochotę na ziarnko kawy w gorzej czekoladzie. Niestety. Te chowam dla Ola. Jedyna rzecz, która jest w stanie dorównać ziarnku kawy w gorzej czekoladzie jest nagranie takie jak to. Koniecznie – na winylu. Madeline Bell's many years of experience vocalizing in a wide variety of musical genre come together wonderfully on Blessed, her fourth album for the Dutch label Challenge. Bell grew up with gospel and soul, sang with a U.K. rock group, worked in popularized versions of classics by Beethoven, Verdi, and Handel in The Netherlands, and sang and recorded jazz. Kicking matters off with "The Look of Love," a tune made popular by top pop/soul singer Dionne Warwick, she moves easily to other forms of vocal stylings. There's a poignant classical-like rendition of George Gershwin's "Home." Rhythm and blues is represented by "Before I Open My Mouth," replete with squawking sax of Allard Buwalda, dancing vibes of Frits Landesbergen, and honky tonk piano of long time playing partner, Cor Bakker. Motown influences, especially of Diana Ross, are obvious on "The Last Laugh," which comes complete with background singers. The Latin comes in with "To Dance the Samba." As far as gospel goes, her exposure in her adolescent years to this music is apparent on almost every track. Even "Beach Boys Medley" wouldn't seem out of place in a Sunday morning church service. As befitting a vocalist with broad experience and success, Bell has an extraordinarily versatile singing style which she is able to apply without any stain to the type of song being performed. While her voice isn't necessarily that strong, it is clear and pristine in its earthiness. Her phrasing is impeccable and she articulates the lyrics with the right level of emotion and always with clarity. Fortunately, the electronic gimmicks (synthesizers, etc.) on the album are handled with discretion and don't overwhelm her vocals or otherwise generally clutter up the session as they are wont to do. Strongly backed by top European jazz musicians, Bell's album is recommended.

 

Razem z tą płytą inni Melomani kupowali: