Wraz z saksofonistą Eddiem Harrisem, Les McCann jest odpowiedzialny za jeden z najlepiej sprzedających się albumów w historii jazzu, „Swiss Movement” (Atlantic SD-1537). Był to jego debiut w wytwórni Atlantic. W 1968 roku ukazał się „Much Les”, dodając nowe aspekty do tego, co McCann robił najlepiej w swoich wczesnych latach: jego podstawowe brzmienie zostało dodatkowo rozwinięte o sekcję smyczkową i latynoskiego perkusistę. Rezultat jest porywający, angażujący, niezmiennie urzekający i uważany za niedoceniany klasyk. Mccarann jest solidnie i komfortowo wspierany we wszystkich utworach przez swoje ówczesne trio, basistę Leroya Vinnegara i perkusistę Donalda Deana. Niemniej jednak to sekcja smyczkowa dominuje w akompaniamencie McCanna; z sześciu utworów można ją usłyszeć we wszystkich trzech wolniejszych utworach, a także, co nieco zaskakujące, w relaksującym soulowo-jazzowym utworze „Doin' That Thing”, który nadaje utworowi niemal klimat ścieżki dźwiękowej do filmu. Na szczęście album wcale nie jest przesiąknięty sentymentalnym kiczem. Smyczki są zawsze używane ze smakiem, zapewniając solidniejszy fundament i kontrapunkt dla oszczędnych solówek McCanna w balladach. W innym miejscu artysta przekształca „Love For Sale” Cole'a Portera w jeden ze swoich charakterystycznych funkowo-soulowo-jazzowych groove'ów i powraca do korzeni gospel w soulowym, żywiołowym „Burnin' Coal”, w którym wykorzystuje prosty, a zarazem porywający rytm. Program jest zatem niezwykle zróżnicowany, a bogate, rozbudowane aranżacje podkreślają – a nie ukrywają – mistrzowskie opanowanie groove'u przez McCann Trio. To właśnie sprawia, że „Much Les” to tak przyjemne i niezapomniane doświadczenie. Ta produkcja Speakers Corner została stworzona z wykorzystaniem analogowej taśmy-matki i masteringu, co zaowocowało w 100% czystym, analogowym brzmieniem. Więcej informacji na stronie www.pure-analogue.com. Wszystkie licencje i opłaty GEMA zostały opłacone.