Ta strona wykorzystuje mechanizm ciasteczek (cookies) do poprawnego działania. Więcej informacji na stronie Polityka Prywatności. Zamknij.

Logowanie

Fausto Mesolella

Live ad Alcatraz

Fausto Mesolella - Live ad Alcatraz 01. Sonatina improvvisata d'inizio estate (5:02) 02. Ai giochi addio (Giulietta e romeo) (3:48) 03. O sole mio (8:40) 04. Libertango (6:47) 05. Imagine (3:00) 06. Black or White (2:40) 07. Amazing Grace (2:11) 08. La principessa (6:03) 09. Somewhere over the Rainbow (6:05)

Każda aranżacja to misternej konstrukcji mieszanka klimatu i nastroju, ale także emocji.
Wielkie standardy - rodzą się na tej płycie na nowo. Choćby 'O sole mio'. W dłuższym niż zwykle fragmencie, próbka tylko jednego nagrania, by dać Państwu cień wyobrażenia o całości dzieła.
  • Fausto Mesolella - guitar
Add to Basket

199.00 PLN

XRCD24:


Gitara jako... materiał wybuchowy. Nie zwykły dynamit czy semtex. To wręcz rozpylona nitrogliceryna. Medium wnikające w najmniejszy fragment naszej muzycznej wrażliwości, by z poziomu komórek macierzystych rozsadzić nasze dotychczasowe wyobrażenie o audiofilskim brzmieniu tego instrumentu. Gęba każdemu z Państwa o-dpadnie! Już po pierwszych taktach. Fausto Mesolella jest Włochem. Jest muzykiem sesyjnym. Mieć go w składzie to punkt honoru wielu artystów. Ale to także kompozytor i solista. Koncertuje w miejscach wyszukanych, o nieskazitelnej akustyce. Niczym muzyczne wcielenie Davida Copperfielda - ujawnia całą zaklętą w gitarze tajemnicę jej brzmienia. Wespół z Ferdinando Ghidellim, który wtóruje mu na gitarze 'pedal steel' (https://pl.wikipedia.org/wiki/Elektryczna_gitara_hawajska) - daje spektakl cięcia powietrza na kosmiczne cząstki, z których każda wybrzmiewa w ciszy Wszechświata. Nigdy nikt z Państwa takiego brzmienia wcześniej nie słyszał. Ani na płycie ani w naturze. Ta płyta, po wielu miesiącach oczekiwania na kolejną premierę cesarskiego nośnika XRCD24 - jest jedynym sposobem, by to co jest istotą ducha muzyki przyoblec w materię brzmienia. Nie jest to płyta dla osób o słabych nerwach. Nie powinni jej słuchać ci, którzy nie mogą pozwolić sobie na kilka dni wolnego po pierwszym odsłuchu. A już w żadnym wypadku nie powinni jej słuchać ci, którzy definiują siebie jako nieprzejednani miłośnicy Dire Straits czy Claptona. Wręcz odmówię sprzedaży, bo wasze pomniki, po wysłuchaniu tej płyty ... legną w gruzach. To czystej wody muzyczna pornografia. Płyty nie sprzedam także tym, którym ciągle jest mało basu w muzyce. Nie sprzedam z humanitarnego względu. Uchronię was przed wypruciem trzewi, zmasowanych i zlasowanych basem. Zajrzelibyście sobie wówczas w puste wnętrze, a ujrzawszy kręgosłup od drugiej strony doznalibyście szoku sądząc, ze to gryf gitary odarty ze skóry. I to wam chciałem powiedzieć.

A fale jak struny from Marek Koszur on Vimeo.

 

Razem z tą płytą inni Melomani kupowali: