Ta strona wykorzystuje mechanizm ciasteczek (cookies) do poprawnego działania. Więcej informacji na stronie Polityka Prywatności. Zamknij.

Logowanie

Everclear

So much for the afterglow

1 So Much for the Afterglow 3:55 2 Everything to Everyone 3:17 3 Ataraxia (Media Intro) 0:35 4 Normal Like You 3:13 5 I Will Buy You a New Life 3:54 6 Father of Mine 3:51 7 One Hit Wonder 3:28 8 El Distorto De Melodica 3:07 9 Amphetamine 3:36 10 White Men in Black Suits 3:32 11 Sunflowers 3:48 12 Why I Don't Believe in God 4:17 13 Like a California King 3:37 14 Southern Girls 2:51 15 Speed Racer / Hating You for Christmas 7:01
  • Everclear - group
Add to Basket

169.00 PLN

LP-180G 33rpm:

Nr kat.: IR007
Label  : Intervention Records

Recenzja w serwisie AllMusic autorstwa Stephena Thomasa Erlewina [-] Album *Sparkle and Fade* stał się niespodziewanym przebojem dzięki utworowi „Santa Monica” – surowemu, chwytliwemu hitowi grunge’owemu, który ukazał zespół Everclear w szczytowej formie. Jednakże, podobnie jak wielu innych rockmanów nurtu grunge i post-grunge, lider Everclear – Art Alexakis – poczuł się przytłoczony swoim skromnym sukcesem oraz jego konsekwencjami; postanowił zatem skierować zespół na nowe, eksperymentalne tory przy okazji nagrywania kolejnego albumu: *So Much for the Afterglow*. Jak sugeruje sam tytuł płyty – a także tytuły poszczególnych utworów, takich jak „One Hit Wonder”, „White Men in Black Suits” czy „Everything to Everyone” – Alexakis odnosi się do swojego sukcesu z pewną ambicją, postrzegając go jedynie jako zjawisko przejściowe. Być może ma rację – na *So Much for the Afterglow* brakuje bowiem jakiegokolwiek utworu równie chwytliwego co „Santa Monica”. Artysta próbuje to zrekompensować, stawiając na bardziej rozbudowaną produkcję, wzbogaconą o harmonie w stylu The Beach Boys oraz udział gościnnych muzyków. Efekt końcowy brzmi jednak chaotycznie, a nie symfonicznie, odwracając uwagę od największego atutu Everclear – bycia bezpośrednim, bezkompromisowym triem grunge’owym. Na płycie znajduje się co prawda kilka utworów ukazujących grupę w jej najlepszej odsłonie, lecz to za mało, by usprawiedliwić te zagubione próby artystycznego rozwoju, które czynią z *So Much for the Afterglow* dzieło niespójne i mętne.