ESOTERIC - NUMER JEDEN W ŚWIECIE AUDIOFILII I MELOMANÓW
Czy Chopin, gdyby sie urodził pośród eskimosów lub Mozart, rodem z australijskiego buszu - czy zatemn wielcy twórcy muszą swoją wrażliwość zawsze ograniczać wpływami zewnętrznymi, takimi jak choćby pochodzenie? Czy mazurki w wykonaniu Rubinsteina z "urzędu" muszą być bardziej polskie niźli czuje je Martha Argerich? Co w ogóle znaczy owo "polskie"? Niewiele jest w muzycznej literaturze kompozycji tak dalece wolnych od jakichkolwiek uwarunkowań, a podporządkowanych jedynie muzycznemu uzewnętrznieniu emocji rodzących się z intymnego związku Artysty ze Sztuką. Obie kompozycje Bizeta są najlepszym powyższej tezy potwierdzeniem. Andre Cluytens jest tu najbardziej żarliwym tego związku mandatariuszem. ESOTERIC - NUMER JEDEN W SWIECIE AUDIOFILII I MELOM