Ta strona wykorzystuje mechanizm ciasteczek (cookies) do poprawnego działania. Więcej informacji na stronie Polityka Prywatności. Zamknij.

Logowanie

Bill Withers

Still Bill

Lonely Town, Lonely Street Let Me in Your Life Who Is He (And What Is He to You)? Use Me Lean on Me Kissing My Love I Don't Know Another Day to Run I Don't Want You on My Mind Take It All in and Check It All Out
  • Bill Withers - vocals, guitar
Add to Basket

199.00 PLN

SACD Hybr:

Nr kat.: UDSACD2268
Label  : Mobile Fidelity
Add to Basket

289.00 PLN

LP-180G 33rpm:

Nr kat.: MFSL1525
Label  : Mobile Fidelity

PREMIERA

Autentyczność od ponad 50 lat: *Still Bill* Billa Withersa to arcydzieło muzyki soul, wyróżniające się uniwersalnymi emocjami, płynnym wokalem i bezpośrednim stylem pisania piosenek. Zrealizowany w renomowanym systemie masteringowym Mobile Fidelity: numerowane wydanie SACD albumu z 1972 roku zachwyca audiofilskim bogactwem brzmienia i przejrzystością. Zestawienie 500 najlepszych albumów wszech czasów magazynu „Rolling Stone” – miejsce 333.! Ponad 50 lat po premierze album *Still Bill* Billa Withersa pozostaje wierny swojemu tytułowi i stanowi najważniejszy album soul nagrany przez mężczyznę – o ile nie był to wokalista o imieniu Marvin, Al, Sam, James czy Ray. Choć w czasach, gdy Withers wydawał swój drugi album dla wytwórni Sussex Records, zwrot „keeping it real” (pozostawanie autentycznym) nie funkcjonował jeszcze w powszechnym obiegu, żadne inne słowa nie oddają lepiej charakteru, ducha i wartości tej muzyki. Każdy aspekt *Still Bill* emanuje szczerością, prawdą i emocjami. Te cechy – w połączeniu z mocnym głosem Withersa, hybrydowymi aranżacjami i pozornie prostą kompozycją utworów – sprawiły, że album przetrwał próbę czasu i dziś brzmi równie świeżo, jak w 1972 roku. Dzięki masteringowi w renomowanym systemie Mobile Fidelity oraz opakowaniu typu mini-LP (rozkładana okładka typu gatefold), numerowane wydanie SACD albumu *Still Bill* zapewnia temu bogatemu brzmieniowo klasykowi oprawę dźwiękową najwyższej próby. To kolekcjonerskie wznowienie, pełne zachwycających detali i głębi, koncentruje się na istocie muzyki – unikalnym, głębokim głosie Withersa z charakterystycznym akcentem z Wirginii Zachodniej – jednocześnie wiernie oddając niezwykłe wsparcie instrumentalne członków Watts 103rd Street Rhythm Band. Zróżnicowane spektrum barw, faktur i tonów, które Withers uchwycił w studiu Record Plant, można teraz po raz pierwszy w pełni docenić poza murami tego studia w Los Angeles. Z kolei realistyczna obecność i bezpośredniość wokalu artysty, a także płynność jego frazowania, dodatkowo podkreślają wspaniałość tej muzyki i wyjaśniają, dlaczego znaczenie tego albumu – uznanego przez magazyn „Rolling Stone” za 333. najlepszą płytę wszech czasów – wciąż rośnie. Choć album *Still Bill* w ciągu roku od premiery trafił do pierwszej piątki listy przebojów Billboardu i uzyskał status złotej płyty, od dawna ocenia się go nie przez pryzmat wyników sprzedaży, lecz jego wartości artystycznej, ducha i ponadczasowości. Wydawnictwo to znalazło się na liście „1000 albumów, które trzeba usłyszeć przed śmiercią” dziennika *The Guardian* (2007) oraz w książce Toma Moona *1000 Recordings to Hear Before You Die* (2008); jego dzisiejsza pozycja jako jednego z najbardziej cenionych dzieł w historii soulu przyćmiewa nawet entuzjastyczne przyjęcie, z jakim spotkało się na początku lat 70. *Still Bill* zajmuje miejsce w tym samym panteonie co *What's Going On*, *Call Me*, *Night Beat* czy *Genius + Soul = Jazz*. Podobnie jak te kamienie milowe, *Still Bill* łączy w sobie spójność, swobodę i złożoność, które zachęcają do wielokrotnego słuchania i wymykają się prostym klasyfikacjom. Łącząc cztery dominujące wówczas style – soul z Filadelfii, żywiołowy funk, blues z Południa oraz folk oparty na brzmieniu akustycznym – i prezentując je w oprawie produkcyjnej czerpiącej zarówno z minimalizmu, jak i wyrafinowanych albumów autorskich, *Still Bill* tworzy własny, unikalny świat. Warstwa rytmiczna płyty jest jednocześnie zrelaksowana i pobudzająca, kojąca i dynamiczna, wyrazista i mocna, łagodna i surowa. Ponad tym wszystkim unosi się spokojny, pewny siebie głos Withersa, działający niczym ciepły koc; dodaje on otuchy i wdzięku tekstom przesyconym dojrzałością, życiową perspektywą i empatią. Zrównoważone spojrzenie Withersa na ludzkie pragnienia, potrzeby i sytuacje życiowe wynikało z jego własnych doświadczeń – był on bowiem byłym pracownikiem fizycznym, przekonanym, że jego kariera muzyczna wkrótce dobiegnie końca. To mocne osadzenie w rzeczywistości na zawsze odróżnia Withersa od innych wielkich gwiazd soulu tamtych czasów, nadając płycie *Still Bill* charakter szczerej, bezpośredniej rozmowy i przystępność pozbawioną gwiazdorskiego zadęcia. „Spójrzcie, ja tak naprawdę jestem robotnikiem fabrycznym” – mówił Withers w 1972 roku. „To jest prawdziwa praca”. Znów pojawia się to słowo: „prawdziwa”. Utwory na *Still Bill* zakorzenione są w skromności i realiach życia, oparte na wierze w prostotę i powiązane z uniwersalnymi prawdami, które łączą nas wszystkich – niezależnie od statusu materialnego czy społecznego. Żaden utwór nie ilustruje tych zasad lepiej niż „Lean on Me” – podnoszący na duchu hymn o braterstwie i wspólnocie, który dotarł na szczyt list przebojów muzyki pop i R&B, stając się z czasem klasykiem głównego nurtu. Z podobną szczerością i bezpośredniością Withers podchodzi do prostych, lecz trafnych spostrzeżeń w „Lonely Town, Lonely Street” oraz do przejmującej wrażliwości utworu „I Don't Want You on My Mind”. Jego dążenie do autentyczności przejawia się również w drugim wielkim przeboju z tej płyty: przesyconym funkiem i zmysłowym „Use Me” – utworze, który dotarł do drugiego miejsca na listach przebojów i odzwierciedla wizerunek artysty jako „zwykłego człowieka”. Tożsamość ta opiera się na byciu wiernym sobie – postawie, która ostatecznie skłoniła Withersa do wycofania się z branży w połowie lat 80., by nie ulegać presji przemysłu muzycznego ani nie ryzykować utraty wiarygodności. To dążenie do prawdy i realizmu sprawia, że ​​album *Still Bill* wydaje się tak naturalny i oczywisty jak powietrze, którym oddychamy. Wspominając po latach utwór „Lean on Me”, Withers stwierdził, że wydawał mu się on czymś, co „istniało, zanim się tu pojawiłem” – piosenką, która mogłaby mieć sto lat albo dziesięć, bądź też taką, z którą zetkniemy się na nowo dopiero za dekadę. To samo można powiedzieć o każdej nucie na płycie *Still Bill*.

 

Razem z tą płytą inni Melomani kupowali: