Ta strona wykorzystuje mechanizm ciasteczek (cookies) do poprawnego działania. Więcej informacji na stronie Polityka Prywatności. Zamknij.

Logowanie

SAMPLER- TACET

Die Röhre / The Tube

Die Röhre / The Tube image
Galeria okładek

ZamknijGaleria okładek

Stuttgarter Kammerorchester - Die Röhre - The Tube 01. Luigi Boccherini, La Musica Notturna delle strade di Madrid (10:13) Giovanni Battista Sammartini, Sinfonia F-Dur JC 35, 02. Allegro (3:06) 03. Andante (3:08) 04. Giovanni Battista Sammartini, Sinfonia F-Dur JC 35,Allegro (1:14) Charles Avison, Concerto XII, 05. Grave.Tempo giato, Largo (2:22) 06. Allegro spiritoso (3:38) 07. Lentemente (4:24) 08. Tempore giato, Allegro (4:10) Georg Friedrich Händel, Concerto grosso op.6 Nr.2 F-Dur, 09. Andante larghetto (4:34) 10. Allegro (2:27) 11. Largo (2:53) 12. Allegro, ma non troppo (2:02) Antonio Vivaldi, Concerto alla Rustica G-Dur RV 151, 13. Presto (1:05) 14. Adagio (0:58) 15. Allegro (1:45) 16. Heinrich Ignaz Franz Biber, Battalia a 10 (8:23) Arcangelo Corelli, Concerto grosso op.6 No.7 D-Dur, 17. Vivace Allegro Adagio (2:27) 18. Allegro (1:56) 19. Andante largo (1:59) 20. Allegro (0:58) 21. Vivace (1:07)
  • SAMPLER- TACET - sampler
Add to Basket

79.00 PLN

CD:

Nr kat.: TAC74
Label  : Tacet
Add to Basket

99.00 PLN

SACD Hybr:

Nr kat.: TAC74SA
Label  : Tacet
Add to Basket

139.00 PLN

LP-180G 33rpm:

Nr kat.: TAC074LP
Label  : Tacet

TYLKO LAMPY - dźwięk najprawdziwszy, najpiękniejszy!

Każdy z Państwa, kto kupi tę płytę - bezapelacyjny dowód na nieprzemijalną doskonałość nagrań zrealizowanych całkowicie w technologii analogowej, każdą kolejną płytę tej serii otrzyma z 10% rabatem! Oto jedyna okazja by usłyszeć prawdziwe, naturalne brzmienie instrumentów. Jak piękna kobieta, tak te dźwięki oczarują Państwa do tego stopnia, że grzech stanie się cnotą, a występek - szlachetnym czynem. Odkryją Pastwo uroki kameralistyki, wirtuozerię kompozycji symfonicznych, ich bogactwo formalne i pierwiastek boski spinający setki nut w dzieła monumentalne i cudowne. Proszę się nie bać, proszę wejść do tej dzielnicy pełnej sonat i fantazji, gdzie divertimenta zmagają się z sonatami, a etiudy uwodzą ballady i fugi. Ale proszę przedtem znaleźć solidny worek, który pomieści wrzucone weń Państwa dotychczasową niepełnosprawność intelektualną, rodzaj sadomasochizmu nakazujący obcowanie z muzyką złożoną z kilku wrzasków, walenia w perkusję i darciem strun głosowych oraz gitarowych do granic sprzężenia wzmacniaczy estradowych. Najprostszy test – oto daję Państwu do ręki dwa przedmioty. Lampę elektronową i diodę lub tranzystor. No, proszę mówić, śmiało. Jakie myśli się w Państwa „tubach” rodzą? O tranzystorze nie powiedzą Państwo wiele. O diodach germanowych – szczególnie starsi Melomani – może tylko to, że razem ze słuchawkami i kawałkiem rynny deszczowej były w swoim czasie wysublimowaną formą obcowania z eterem – niewidzialnym światem fal radiowych. Zamieniały się w odbiornik radiowy i pozwalały słuchać np. relacji z wyścigu pokoju lub koncertu Zespołu Akordeonistów, emitowanego w Jedynce tuż przed hejnałem z Wieży Mariackiej. A lampa? No, tu popłynie poezja... Już sam jej wygląd, tajemnicze wnętrze, labirynt elektrod, z których każda ma wielką i delikatną misję do zrealizowania. Zrozumienie istoty działania lamy – wykracza poza sferę intelektualnych możliwości przytłaczającej liczby jej współczesnych użytkowników. Nie z braku potencji intelektualnej, ale ze zwykłego lenistwa i narodowej powierzchowności. Wiemy natomiast wszystko o zbawiennych skutkach sonicznych działania lamp. O, tu wsiadamy na Pegaza już nie cztero- a ośmiokopytnego z małym wirnikiem helikopterowym zamiast ogona. Czego też to one nie robią z dźwiękiem... A już przejawem najwyższego wtajemniczenia jest owo charakterystyczne cmoknięcie po wypowiedzeniu zdania: no, lampa – wiadomo... – (tu: cmok). Lampa jest historycznie pierwszym elektronicznym elementem aktywnym. Może wzmacniać lub przekształcać sygnały elektryczne. Sterowanie jej elektrodami powoduje np. wzmocnienie sygnału wejściowego bez zmiany jego charakterystyki i walorów brzmieniowych. Wszystko odbywa się tam w... ogniu. Można powiedzieć: lampa wykuwa wypala, wyżarza, dźwięk. Podkreśla jego szlachetność. Niczym miecz z damasceńskiej stali, tak w lampowym wzmacniaczu przeniesiony przez jego lampy dźwięk szarpniętej struny brzmi co najmniej tak doskonale jak w naturze. I tu właśnie tkwi tajemnica, moim zdaniem – niewyjaśniona, owego cudownego działania lampy. Ona zachowuje piękno i naturalność brzmienia. Ona odwzorowuje rzeczywistość dźwiękową tak, jak nasze zmysły. Dźwięk utrwalony i odtworzony w oparciu o lampy elektronowe jest w pełni trójwymiarowy, zachowuje wszystkie odcienie i barwy, skrzy się świeżością i autentycznością. **** W latach pięćdziesiątych minionego stulecia utrwalono kilkaset, może kilka tysięcy sesji muzycznych w oparciu wyłącznie o tory lampowe. Lampowe mikrofony, wzmacniacze, magnetofony. To dlatego do dziś w niezwykłych cenach funkcjonują na rynku kolekcjonerskim płyty winylowe z tamtej epoki. Living Stereo, Mercury Living Presence, Microgroove, Dynagroove, Everest... Nagrania te, do dziś wznawiane już w oparciu o najnowsze technologie masteringowe, stanowią wzór niedoścignionej prawdy brzmienia. .

Andreas Spreer, znakomity realizator dźwięku, elektronik i właściciel wytwórni płytowej Tacet jest w jakimś sensie człowiekiem w „lampie” urodzonym. Zgromadził elektronikę, której miejsce – zdaniem highendowców – jest w ciemnych salach muzeów techniki. Zbudował ( a właściwie – odbudował) tor, który wykorzystuje do rejestracji nagrań. I to z jakim efektem brzmieniowym! W jego studio goszczą artyści, których nagrań trudno szukać w katalogach majorsów. Ci muzycy nie mają stradivariusów, najbardziej wyselekcjonowanych fortepianów czy trąbek ze złotej blachy. Ale ich nagrania brzmią w sposób niedościgniony dla producentów komercyjnych labeli o wiekowych wręcz tradycjach, bazujących na milionowych budżetach reklamowych. ***** W babcinej spiżarni stało zawsze wiele słoików. Tu kompoty, tam soki i nalewki, ówdzie przetwory mięsne i warzywne pasty. W beczkach kapusta i ogórki, na wysoko pod sufitem zawieszonych drążkach – wędzone połcie i kiełbasy. Jakiż tam panował zapach. Jak kipiała wyobraźnia aktywując smakowe kubki, gdy patrzyło się na marynowane rydze i prawdziwki w pękatych słojach czy też ułożone na sianie jabłka. I tak też jest z dźwiękiem Taceta, zarejestrowanym i opracowanym w pełni w oparciu o technologię lampową, sygnowanym na płytach napisem: Tube Only / Transistorfrei. ******* Dźwięk, tak samo jak światło jest cudownym elementem natury. Nic bardziej zbawiennego dla organizmu człowieka jak życie w pełnym słońcu. To samo życie spędzone wyłącznie w świetle żarówek doprowadziłoby nasze ciało i zmysły do obłędu. Identycznie rzecz ma się z dźwiękiem. Opowiadał Ojciec – armaty waliły, a my spaliśmy w okopach. Gdyby w tych okopach umieścić głośniki napędzane najbardziej okrzyczaną (uwaga – celowo unikam określeń nieprawdziwych w rodzaju – doskonała, znakomita, wspaniała) elektroniką – nikt nie zmrużyłby oka. Bo dźwięk z owej elektroniki jest po prostu elektroniczny, wręcz syntetyczny, a nie naturalny i wierny naturze. Mylę się? Oczywiście. Ale tylko w opinii 99,99% tzw. audiomanów, z których żaden – podkreślam – żaden w świadomym okresie swego życia nie słyszał brzmienia prawdziwych skrzypiec, nie stanął przy fortepianie, by wprasować w bruzdy mózgu jego naturalne brzmienie. Dzisiejsza rejestracja serenady na smyczki jest w istocie zapisem serenady na elektroniczne dźwięki symulujące skrzypce. ******** Drukarki 3D już drukują repliki skrzypiec Stradivariusa. Czekam, kiedy serwisy agencyjne poinformują, że właśnie wydrukowano... parę uszu doskonałych. Będzie je wówczas można przytwierdzić do główki kapusty, by ta wreszcie mogła wyróżnić się od łepetyn milionów audiofilów, rozkochanych w dźwiękach sztucznych, słyszanych dzięki ich nie do końca cudownie wykształconych małżowin usznych. Cieszmy się więc ostatnią drzazgą pozostałą po Puszczy Białowieskiej, jak relikwia - wspomnieniem lasu dziewiczego, cieszmy się nagraniami sprzed półwiecza, bo ciągle pulsują prawdziwym brzmieniem i radujmy się, że powstają jeszcze nagrania w oparciu o tamtą technologię, sygnowaną potwierdzeniem: Tube Only / Transistorfrei. *********** Andreas Spreer ma wiele takich nagrań, ale na winylowych krążkach nie będzie ich przybywało, ponieważ nie ma już tych strażników autentycznego brzmienia... Ludzi, którzy potrafili przenieść zapis z taśmy magnetofonowej na winylowo-aluminiową matrycę do wyciskania płyt. Andreas napisał w dzisiejszym mailu: Specjalista, który przenosił dźwięk Tube Only na krążki winylowe już zakończył zawodową aktywność. Szukamy wszędzie jego następcy, ale to nie takie proste. Ludzie tacy są obdarzeni szczególnym słuchem i wrażliwością na dźwięk. Cieszyć się więc należy z dostępnych ciągle wydań Tube Only na winylach, na CD, SACD i DVD-Audio. Kolejne, które realizujemy w oparciu o nasze lampowe tory rejestrujące publikować będziemy na nośnikach CD z opisem „Inspiring Tube Sound“. Nie wynaleziono jeszcze takiej technologii, która pozwoliłaby przenieść na krążek CD walorów stuprocentowego zapisu analogowego, lampowego. Do tego potrzebny jest winyl, osocze muzyki prawdziwej. Nagrania „Tube Only” - w naszej ofercie WYBRANE RECENZJE: Audiophile Audition (01/15/2003):

"The 17-member chamber orchestra plays without conductor and imbues these Baroque selections with a verve and burnished tone that sounds fresh and new. The musical sound effects and tone-painting of both the Biber battle piece and Boccherini’s Night in the Madrid Streets are the sort of thing not usually heard in early music and they add considerable interest to the program. more...

Rondo (05/18/2000):

Rondomagazin: "Beim Titel könnte man kalauern: das Stuttgarter Kammerorchester drückt kräftig auf die Tube und der Hörer guckt in die Röhre. Aber erstens wäre das Nonsens und zweitens nicht witzig. more...

FonoForum (02/01/2000):

"Rückgriff als Fortschritt -" ... eine der realistischsten Klassikaufnahmen überhaupt. Wie das? - ... Die Frage, ob der berauschend natürliche und kraftvolle Klang mehr auf das Konto der halbleiterfreien, analogen Aufnahme oder auf das der gleichermaßen sorgfältigen wie puristischen Interpretation geht, verliert sich beim Hören rasch. more...

Klassik heute (02/01/2000):

"... Über meine uralten BW 801 mit nostalgischer Röhrentechnik davor klingt sie hinreißend: prall, plastisch, sonor, ungeheuer farbig, wahrhaftig, gleichsam nach innen leuchtend - wie die Glaskolben halt ... more...

NWZ (01/01/2000):

Für alle, die den Aufnahmetechniken früherer Jahre nachtrauern: Barocke Highlights mit dem hier unter dem historische Mikrofone ansprechenden Titel "Die Röhre" musizierenden Stuttgarter Kammerorchester. more...

Analog aktuell (01/01/2000):

"Das Stuttgarter Kammerorchester spielt wirklich hinreißend, die Frage, ob nun die historische oder die moderne Aufführungspraxis die richtige sei, erledigt sich von selbst. So ganz nebenbei ist das nämlich auch geglückt, der Nachweis, dass moderne Aufführungspraxis nicht langweiliger Einheitsbrei sein muss... more...

Das Orchester (01/01/2000):

"Eine CD mit Barockmusik von Händel, Vivaldi & Co: Originell? Originell! Denn die neue Compact Disc des audiophilen Labels Tacet hat es zweifach in sich: technisch und musikalisch. ... Lange ist keine Barock-CD mehr auf den Markt gekommen, der zuzuhören so viel Vergnügen bereitet - "tube only" wirbt das Beiheft, man könnte auch sagen: "baroque music unplugged". Wolfgang Birtel. more... >>> Płyty winylowe należy przechowywać WYŁĄCZNIE w NAJLEPSZYCH NA ŚWIECIE koszulkach produkcji legendarnej wytwórni MOBILE FIDELITY. 100% gwarancji na pozbycie się trzasków będących w istocie w 90% efektem ładunków elektrostatycznych a nie uszkodzeń mechanicznych płyty! <<<


>>> Ten zestaw to podstawa każdego toru winylowego! <<<


 

Razem z tą płytą inni Melomani kupowali: