Ta strona wykorzystuje mechanizm ciasteczek (cookies) do poprawnego działania. Więcej informacji na stronie Polityka Prywatności. Zamknij.

Logowanie

RAVEL, Gordan Nikolic, Carlo Rizzi, Netherlands Philharmonic Orchestra

La Valse, Pavane, Tzigane, Bolero, Ma mere l'Oye

La Valse, Pavane, Tzigane, Bolero, Ma mere l'Oye image
Galeria okładek

ZamknijGaleria okładek

1 La Valse Poème chorégraphique pour orchestre 12:16 2 Ma mère l'Oye I. Pavane de la Belle au bois dormant 01:40 3 II. Petit Poucet 03:46 4 III. Laideronnette, Impératrice des Pagodes 04:00 5 IV. Les entretiens de la Belle et de la Bête 04:57 6 V. Le jardin féerique 03:40 7 Tzigane. Rapsodie de concert pour violon et orchestre 09:20 8 Boléro Ballet pour orchestre 16:33 9 Pavane pour une infante défunte 06:25
  • Gordan Nikolic - violin
  • Carlo Rizzi - conductor
  • Netherlands Philharmonic Orchestra - orchestra
  • RAVEL
Add to Basket

89.00 PLN

Blu-ray:

Nr kat.: TAC207BL
Label  : Tacet

Najprostszy test – oto daję Państwu do ręki dwa przedmioty. Lampę elektronową i diodę lub tranzystor. No, proszę mówić, śmiało. Jakie myśli się w Państwa „tubach” rodzą? O tranzystorze nie powiedzą Państwo wiele. O diodach germanowych – szczególnie starsi Melomani – może tylko to, że razem ze słuchawkami i kawałkiem rynny deszczowej były w swoim czasie wysublimowaną formą obcowania z eterem – niewidzialnym światem fal radiowych. Zamieniały się w odbiornik radiowy i pozwalały słuchać np. relacji z wyścigu pokoju lub koncertu Zespołu Akordeonistów, emitowanego w Jedynce tuż przed hejnałem z Wieży Mariackiej. A lampa? No, tu popłynie poezja... Już sam jej wygląd, tajemnicze wnętrze, labirynt elektrod, z których każda ma wielką i delikatną misję do zrealizowania. Zrozumienie istoty działania lamy – wykracza poza sferę intelektualnych możliwości przytłaczającej liczby jej współczesnych użytkowników. Nie z braku potencji intelektualnej, ale ze zwykłego lenistwa i narodowej powierzchowności. Wiemy natomiast wszystko o zbawiennych skutkach sonicznych działania lamp. O, tu wsiadamy na Pegaza już nie cztero- a ośmiokopytnego z małym wirnikiem helikopterowym zamiast ogona. Czego też to one nie robią z dźwiękiem... A już przejawem najwyższego wtajemniczenia jest owo charakterystyczne cmoknięcie po wypowiedzeniu zdania: no, lampa – wiadomo... – (tu: cmok). **** Lampa jest historycznie pierwszym elektronicznym elementem aktywnym. Może wzmacniać lub przekształcać sygnały elektryczne. Sterowanie jej elektrodami powoduje np. wzmocnienie sygnału wejściowego bez zmiany jego charakterystyki i walorów brzmieniowych. Wszystko odbywa się tam w... ogniu. Można powiedzieć: lampa wykuwa wypala, wyżarza, dźwięk. Podkreśla jego szlachetność. Niczym miecz z damasceńskiej stali, tak w lampowym wzmacniaczu przeniesiony przez jego lampy dźwięk szarpniętej struny brzmi co najmniej tak doskonale jak w naturze. I tu właśnie tkwi tajemnica, moim zdaniem – niewyjaśniona, owego cudownego działania lampy. Ona zachowuje piękno i naturalność brzmienia. Ona odwzorowuje rzeczywistość dźwiękową tak, jak nasze zmysły. Dźwięk utrwalony i odtworzony w oparciu o lampy elektronowe jest w pełni trójwymiarowy, zachowuje wszystkie odcienie i barwy, skrzy się świeżością i autentycznością. **** W latach pięćdziesiątych minionego stulecia utrwalono kilkaset, może kilka tysięcy sesji muzycznych w oparciu wyłącznie o tory lampowe. Lampowe mikrofony, wzmacniacze, magnetofony. To dlatego do dziś w niezwykłych cenach funkcjonują na rynku kolekcjonerskim płyty winylowe z tamtej epoki. Living Stereo, Mercury Living Presence, Microgroove, Dynagroove, Everest... Nagrania te, do dziś wznawiane już w oparciu o najnowsze technologie masteringowe, stanowią wzór niedoścignionej prawdy brzmienia. **** Andreas Spreer, znakomity realizator dźwięku, elektronik i właściciel wytwórni płytowej Tacet jest w jakimś sensie człowiekiem w „lampie” urodzonym. Zgromadził elektronikę, której miejsce – zdaniem highendowców – jest w ciemnych salach muzeów techniki. Zbudował ( a właściwie – odbudował) tor, który wykorzystuje do rejestracji nagrań. I to z jakim efektem brzmieniowym! W jego studio goszczą artyści, których nagrań trudno szukać w katalogach majorsów. Ci muzycy nie mają stradivariusów, najbardziej wyselekcjonowanych fortepianów czy trąbek ze złotej blachy. Ale ich nagrania brzmią w sposób niedościgniony dla producentów komercyjnych labeli o wiekowych wręcz tradycjach, bazujących na milionowych budżetach reklamowych. ***** W babcinej spiżarni stało zawsze wiele słoików. Tu kompoty, tam soki i nalewki, ówdzie przetwory mięsne i warzywne pasty. W beczkach kapusta i ogórki, na wysoko pod sufitem zawieszonych drążkach – wędzone połcie i kiełbasy. Jakiż tam panował zapach. Jak kipiała wyobraźnia aktywując smakowe kubki, gdy patrzyło się na marynowane rydze i prawdziwki w pękatych słojach czy też ułożone na sianie jabłka. I tak też jest z dźwiękiem Taceta, zarejestrowanym i opracowanym w pełni w oparciu o technologię lampową, sygnowanym na płytach napisem: Tube Only / Transistorfrei. ******* Dźwięk, tak samo jak światło jest cudownym elementem natury. Nic bardziej zbawiennego dla organizmu człowieka jak życie w pełnym słońcu. To samo życie spędzone wyłącznie w świetle żarówek doprowadziłoby nasze ciało i zmysły do obłędu. Identycznie rzecz ma się z dźwiękiem. Opowiadał Ojciec – armaty waliły, a my spaliśmy w okopach. Gdyby w tych okopach umieścić głośniki napędzane najbardziej okrzyczaną (uwaga – celowo unikam określeń nieprawdziwych w rodzaju – doskonała, znakomita, wspaniała) elektroniką – nikt nie zmrużyłby oka. Bo dźwięk z owej elektroniki jest po prostu elektroniczny, wręcz syntetyczny, a nie naturalny i wierny naturze. Mylę się? Oczywiście. Ale tylko w opinii 99,99% tzw. audiomanów, z których żaden – podkreślam – żaden w świadomym okresie swego życia nie słyszał brzmienia prawdziwych skrzypiec, nie stanął przy fortepianie, by wprasować w bruzdy mózgu jego naturalne brzmienie. Dzisiejsza rejestracja serenady na smyczki jest w istocie zapisem serenady na elektroniczne dźwięki symulujące skrzypce. ******** Drukarki 3D już drukują repliki skrzypiec Stradivariusa. Czekam, kiedy serwisy agencyjne poinformują, że właśnie wydrukowano... parę uszu doskonałych. Będzie je wówczas można przytwierdzić do główki kapusty, by ta wreszcie mogła wyróżnić się od łepetyn milionów audiofilów, rozkochanych w dźwiękach sztucznych, słyszanych dzięki ich nie do końca cudownie wykształconych małżowin usznych. Cieszmy się więc ostatnią drzazgą pozostałą po Puszczy Białowieskiej, jak relikwia - wspomnieniem lasu dziewiczego, cieszmy się nagraniami sprzed półwiecza, bo ciągle pulsują prawdziwym brzmieniem i radujmy się, że powstają jeszcze nagrania w oparciu o tamtą technologię, sygnowaną potwierdzeniem: Tube Only / Transistorfrei. *********** Andreas Spreer ma wiele takich nagrań, ale na winylowych krążkach nie będzie ich przybywało, ponieważ nie ma już tych strażników autentycznego brzmienia... Ludzi, którzy potrafili przenieść zapis z taśmy magnetofonowej na winylowo-aluminiową matrycę do wyciskania płyt. Andreas napisał w dzisiejszym mailu: Specjalista, który przenosił dźwięk Tube Only na krążki winylowe już zakończył zawodową aktywność. Szukamy wszędzie jego następcy, ale to nie takie proste. Ludzie tacy są obdarzeni szczególnym słuchem i wrażliwością na dźwięk. Cieszyć się więc należy z dostępnych ciągle wydań Tube Only na winylach, na CD, SACD i DVD-Audio. Kolejne, które realizujemy w oparciu o nasze lampowe tory rejestrujące publikować będziemy na nośnikach CD z opisem „Inspiring Tube Sound“. Nie wynaleziono jeszcze takiej technologii, która pozwoliłaby przenieść na krążek CD walorów stuprocentowego zapisu analogowego, lampowego. Do tego potrzebny jest winyl, osocze muzyki prawdziwej. Nagrania „Tube Only” - w naszej ofercie ************** "A little festival" - that's how Mirko Weber concluded his review of the CD version of this recording in "Die Zeit". He was delighted with how Carlo Rizzi and the Netherlands Philharmonic Orchestra took pleasure in relishing all the fine details. - Well, then, here comes the big festival now, at least for vinyl fans. Never before, we dare to predict, has Bolero sounded as good on an LP as it does here. How is that possible? It's amazingly simple: place the needle in the groove on the inside, instead of, as is customary, on the outside. And as the needle slowly wanders outwards, the ability of the record player becomes better able, along with the increased tension in the music, to scan ever higher volumes. If you don't believe it, listen to it. Fono Forum (01/01/2013):

Klangmagie

Der Orchesterklang ist bei Ravel beinahe ein Wert für sich. Ob man aber die schillernden Farben und Texturen seiner Partituren zum Hauptdarsteller einer Einspielung machen sollte, wie Carlo Rizzi und das Netherlands Philharmonic Orchestra es offenbar tun? Auf ihrer CD wird Ravel als Klangmagier zelebriert wie selten zuvor. more...

Klassik heute (12/13/2012):

„Mit dickem Pinsel, mit feinem Strich malen Carlo Rizzi und das NedPhO ein farbenprächtiges Bild nach den Noten von Maurice Ravel. Die besten und schönsten Mikrofone helfen, den ganzen Reichtum an Farben einzufangen." Diese preisenden Worte gehen glücklicherweise an dem vorbei, was die vorliegende CD so annehmbar macht. more...

Die Zeit (12/06/2012):

"(...) Rizzi ist der Inbegriff eines stillen Genießers, (...) dass man plötzlich bis zum Horizont schauen kann. (...) ein kleines Fest!"
Mirko Weber. more...

Stuttgarter Zeitung Nr. 279, Seite 29 (12/01/2012):

Was für ein Klangfarbenfest: Alte Röhrenmikrofone und modernste Digitaltechnik rücken Ravels Orchesterpreziosen ins schönste Licht. fab. more...

Pizzicato (12/01/2012):

Unser Interesse an dieser CD gilt in erster Linie der Tonqualität der Aufnahme von Tonmeister Andreas Spreer. Ein so räumliches und homogenes, hochauflösendes Klangbild ohne räumliche und dynamische Verfälschung und mit sauberen Bässen zu schaffen, das ist eine Meisterleistung.
Aber auch das Spiel des Orchesters und Carlo Rizzis Interpretationsansatz sind beachtlich. more... Płyta BLU-RAY AUDIO - do odtworzenia wyłącznie w czytnikach blu-ray. Zawiera menu ekranowe oraz dwie warstwy: - dźwięk w systemie 5.1 -24bit/96kHz - real surround sound - dźwięk w systemie 2.0 - 24bit/96kHz - stereo

 

Razem z tą płytą inni Melomani kupowali: