sentymentalnie... Ostatnio dodane płyty w kategorii: sentymentalnie... https://ccd.pl/ Sat, 19 Oct 2019 07:14:37 Europe/Warsaw 14400 pl Club CD Club CD Online https://ccd.pl/images/website-logo-big.png https://ccd.pl/ 142 107 <![CDATA[Bobby Darin - Love Swings]]> https://ccd.pl/bobby-darin-love-swings-p193909/ <img src='https://ccd.pl/covery/MOFI1005_A.jpg' width='200' align='left' hspace='4' vspace='2'> <strong></strong> <hr> <![CDATA[ ELLINGTON - Passion Flower - Zoot Sims plays Duke Ellington]]> https://ccd.pl/ellington-passion-flower-zoot-sims-plays-duke-ellington-p10/ <img src='https://ccd.pl/covery/vicj41793_A.jpg' width='200' align='left' hspace='4' vspace='2'> <strong></strong> <hr> <![CDATA[Ben Webster - My Romance]]> https://ccd.pl/ben-webster-my-romance-p188610/ <img src='https://ccd.pl/covery/UDSACD89342.jpg' width='200' align='left' hspace='4' vspace='2'> <strong></strong> <hr>Pomysł Webstera przypomina mi pierwsze zabawy w... fotomontaż. Polegały na tym, a było to w czasach daleko przed fotoszopowych, że wycinało się ze zdjęcia najważniejszy obiekt na fotografii, np. wieżę Eiffla. Umieszczamy tę wieżę na osobnym, czystym kadrze. Sama wieża, goluchna, nieodziana, sierota, nędza i ubóstwo wprost. Kupa żelastwa! I to stojąca. Na zdjęciu źródłowym wypełniamy miejsce po wierzy wklejeniem tych elementów, które ona przesłaniała. Komukolwiek i ilekroć razy pokazywałem takie zbrodnicze manipulacje – nie krył zdziwienia, zaskoczenia, a nawet zadumy… - Wybieraj, który obrazek powiesisz sobie w sypialni? Odruchowa odpowiedź zawsze była taka sama. No, jaka? Proszę zgadnąć. Po chwili jednak, dobiegało mych uszu delikatne chrobotanie konstrukcji umysłowej moich inwestygowanych rozmówców. A może jednak ten drugi wariant? Nie istotne. W tym eksperymencie ważne było dla mnie to, że pobudzamy w sobie umiejętność selektywnego patrzenia na świat nie tylko post factum ale także ex ante. Co to ma do muzyki? Standardy, które prezentuje na tej płycie Ben Webster były już setki razy aranżowane przez innych saksofonistów. Pięknie, wyraźnie, na pierwszym planie, z dokładnością i precyzją w każdym szczególe. Saksofony – w całej okazałości! Webster natomiast wycina tę piękność zostawiając szum, cień, echo, wibrację, jakie po niej lub w jej wyniku pozostają. Też potrafią zachwycić, niekiedy, przez swoją oryginalność i niezwyczajność – wręcz oczarować. Proszę posłuchać sekcji. Bez znaczenia. Prawda? O jakiej wirtuozerii tu można mówić? Ano – o… niezbędnej. Kto wie, czy gdyby z wieży Eiffla nie wykręcić kilku śrub, stałaby spokojnie i stabilnie przez tyle lat ku uciesze bileterek sprzedających wejściówki? Owa rytmika i kontekst saksofonu są jak jego królewski płaszcz, w nich kryje się dostojeństwo i pomazaństwo brzmienia websterowskiego. Lubię te nagrania. Łudzę, się, że tak jak Webster nie zagram nigdy, ale przy drobienie wysiłku może mógłbym poszumieć lub poszemrzeć, jak echo jego saksofonu. Ben Webster was considered to be one of the most important swing tenors alongside Coleman Hawkins and Lester Young. His tough, raspy tone on stomps earned him the nickname 'The Brute', yet he played ballads with warmth and sentiment. After having piano & violin lessons as a child, Ben was converted to playing the saxophone when Budd Johnson showed him a thing or two. This led to his playing with the Young Family ...]]> <![CDATA[Ben Webster - My Romance]]> https://ccd.pl/ben-webster-my-romance-p188610/ <img src='https://ccd.pl/covery/UDSACD89342.jpg' width='200' align='left' hspace='4' vspace='2'> <strong></strong> <hr>Pomysł Webstera przypomina mi pierwsze zabawy w... fotomontaż. Polegały na tym, a było to w czasach daleko przed fotoszopowych, że wycinało się ze zdjęcia najważniejszy obiekt na fotografii, np. wieżę Eiffla. Umieszczamy tę wieżę na osobnym, czystym kadrze. Sama wieża, goluchna, nieodziana, sierota, nędza i ubóstwo wprost. Kupa żelastwa! I to stojąca. Na zdjęciu źródłowym wypełniamy miejsce po wierzy wklejeniem tych elementów, które ona przesłaniała. Komukolwiek i ilekroć razy pokazywałem takie zbrodnicze manipulacje – nie krył zdziwienia, zaskoczenia, a nawet zadumy… - Wybieraj, który obrazek powiesisz sobie w sypialni? Odruchowa odpowiedź zawsze była taka sama. No, jaka? Proszę zgadnąć. Po chwili jednak, dobiegało mych uszu delikatne chrobotanie konstrukcji umysłowej moich inwestygowanych rozmówców. A może jednak ten drugi wariant? Nie istotne. W tym eksperymencie ważne było dla mnie to, że pobudzamy w sobie umiejętność selektywnego patrzenia na świat nie tylko post factum ale także ex ante. Co to ma do muzyki? Standardy, które prezentuje na tej płycie Ben Webster były już setki razy aranżowane przez innych saksofonistów. Pięknie, wyraźnie, na pierwszym planie, z dokładnością i precyzją w każdym szczególe. Saksofony – w całej okazałości! Webster natomiast wycina tę piękność zostawiając szum, cień, echo, wibrację, jakie po niej lub w jej wyniku pozostają. Też potrafią zachwycić, niekiedy, przez swoją oryginalność i niezwyczajność – wręcz oczarować. Proszę posłuchać sekcji. Bez znaczenia. Prawda? O jakiej wirtuozerii tu można mówić? Ano – o… niezbędnej. Kto wie, czy gdyby z wieży Eiffla nie wykręcić kilku śrub, stałaby spokojnie i stabilnie przez tyle lat ku uciesze bileterek sprzedających wejściówki? Owa rytmika i kontekst saksofonu są jak jego królewski płaszcz, w nich kryje się dostojeństwo i pomazaństwo brzmienia websterowskiego. Lubię te nagrania. Łudzę, się, że tak jak Webster nie zagram nigdy, ale przy drobienie wysiłku może mógłbym poszumieć lub poszemrzeć, jak echo jego saksofonu. Ben Webster was considered to be one of the most important swing tenors alongside Coleman Hawkins and Lester Young. His tough, raspy tone on stomps earned him the nickname 'The Brute', yet he played ballads with warmth and sentiment. After having piano & violin lessons as a child, Ben was converted to playing the saxophone when Budd Johnson showed him a thing or two. This led to his playing with the Young Family ...]]>