Frankie Laine - The Young Master (Pavillon)
01. In The Wee Small Hours (2:46)
02. Heartaches (2:37)
03. I'm Confessin (2:48)
04. You Can Depend On Me (2:39)
05. I May Be Wrong (2:30)
06. A Ghost Of A Chance (4:06)
07. That'S My Desire (2:54)
08. Ain'T Tha Just Like A Woman (2:46)
09. Texas & The Pacific (2:51)
10. On The Sunny Side Of The Streer (2:53)
11. West End Blues (2:44)
12. Black & Blue (2:59)
13. Stay As Sweet As You Are (3:21)
14. Who Cares What People Say (2:47)
15. Mam'Selle (2:54)
16. A Sunday Kind Of Love (3:21)
17. Geargia On My Mind (2:43)
18. By The Light Of The Stars (2:43)
19. Kiss Me Again (3:15)
20. Put Yourself In My Place (2:49)
21. Two Loves Have I (3:06)
22. Wrap Your Troubles In Dreams (2:26)
23. By The River Saint Marie (1:35)
24. It Only Happens Once (3:15)
25. September In The Rain (1:46)
26. It Ain'T Gonna Be Like That (2:53)
27. Shine (3:01)
28. Bonus Track (3:01)
Pierwsze wydanie: Flapper / Pavilion (Wielka Brytania) – kompilacja.
To wydanie: CD, Flapper, PAST7826
Frankie Laine - wielu ludzi doskonale kojarzy to nazwisko, ale każdy zaryzykuje inną charakterystykę tego artysty. Jedni powiedzą, że romansował z jazzem, inni, że występował z najznakomitszymi artystami swojej epoki, a jeszcze inni dodadzą, iż pamietają go z występów w małych klubach, gdzie śpeiwał swoje własne, piękne piosenki. Na prezentowanej płycie utrwalony został szczególny okres w jego twórczości: od pierwszego nagrania komercyjnego w 1944 roku po pierwsze z 1947, które rozsławiło jego nazwisko w całym świecie.
Frankie Laine rozpoczął swoja karierę już w 1930 roku. Przez wiele lat nie mógł jednak znaleźć stylu i repertuaru, który najpełniej odpowiadałby jego oczekiwaniom i możliwościom. Chwytał się wówczas różnych zajęć. Produkował części zamienne do samolotów, organizował niewielkie orkiestry, z którymi próbował podróżować.
Wreszcie trafił do Hollywood.
Po niespełna roku - wydał pierwszą płytę. Przy 8 Anue spotkał trio Nat King Cole'a. Ten opracował dla Lainea kilka kompozycji MacGreogora. I tak rozpoczęła się szczera przyjaźń i wieloletnia współpraca obu artystów. (...)
Słuchając tych wczesnych nagrań i mając w świadomości późniejszą wielką karierę Frankie Lainea przeżywamy kolejną wersję bajki o Kopciuszku, sentymentalną opowieść o ogromnej ambicji i konsekwencji.
Znakomita propozycja na późnowieczorne spotkanie z muzyką!