Ta strona wykorzystuje mechanizm ciasteczek (cookies) do poprawnego działania. Więcej informacji na stronie Polityka Prywatności. Zamknij.

Logowanie

Midnite

Ras Mek Peace

Midnite - Ras Mek Peace 01. Pagan, Pay Gone (6:42) 02. Still In The Race (6:23) 03. Banking In The Pig (5:58) 04. Hieroglyphics (7:31) 05. Empress (6:40) 06. Lion Wears The Crown (6:20) 07. Natty Watching You (7:00) 08. Rastaman Stand (7:33) 09. Love Right (Live Right) (6:15) 10. Foolish And The Wise (6:51)
  • Vaughn Benjamin, vocals
    Ron Benjamin, keyboards
    Tuff Lion, electric guitar
    Joe Straws, electric bass
    Dion (Bosie) Hopkins, drums
Add to Basket

69.00 PLN

CD:


Brzmienie Mapleshade... Podobnego nie znajdą Państwo nigdzie indziej na świecie. Czym się wyróżnia? Brutalną, wręcz porażającą prawdą naturalnego brzmienia. Dźwięki instrumentów brzmią zrazu niecodziennie. Uzupełnia je genialna wprost scena. Muzycy grają razem, patrzą sobie w oczy, gestykulują, podkreślają emocje gestami, minami, pozą ciała. Wzajemnie się motywują, dialogują. I to słychać w sposób wręcz namacalny. Bo ta właśnie realność lub realizm to kolejny element zaskoczenia od pierwszych sekund odsłuchu tych nagrań. Wszyscy Państwo poczują metafizyczne drgniecie organizmu. Całego, warz z nim i duszy. Bo nie są Państwo przygotowani na dźwięk tak NATURALNY. I idę o zakład... O zakład, ze po kilku sekundach poczują Państwo lekką dezorientację. Nie będą Państwo wiedzieli, co jest tu ważniejsze: brzmienie czy treść. Albo: treść ma znaczenie wtórne wobec takiego brzmienia! Jest też trzecia możliwość: cóż za treść! Ileż zyskuje muzyka dzięki TAKIEMU brzmieniu! Nawet najbardziej awangardowa Czyżby dowód na istnienie 'czystej formy'?! I’d been searching three years for a reggae band to record. Then I heard Midnite, just in from St. Croix. Thirty seconds of their tight, crushingly powerful bass groove ended my search. Here was the rootsiest, most spiritually pure reggae I’d heard in decades. Not just another party band singing about dope and copping Wailers’ riffs, Midnite’s songs are brilliantly poetic and devastatingly iconoclastic. And they had the guts to record without electronic cosmetics (no reverb, EQ, overdubs, etc.)—a first in reggae history. That’s why this is the cleanest, punchiest reggae sound you’ve heard—gut-wrenching electric bass (the best I’ve ever recorded), razor-sharp guitar, raw and clear vocals.