Ta strona wykorzystuje mechanizm ciasteczek (cookies) do poprawnego działania. Więcej informacji na stronie Polityka Prywatności. Zamknij.

Logowanie

Dutch Swing College Band and Peter Schilperoort

Jazz Masters vol. 4 - Legendary Jazz Recordings

1. You’re driving me crazy 2. Melancholy 3. Someday you’ll be sorry 4. Mack the knife 5. When it’s sleepy time down South 6. Hello Dolly 7. Cornet chop suey 8. Blueberry Hill 9. Potato head blues 10. Two deuces 11. Mahogany Hall blues stomp 12. Dippe mouth blues
  • Dutch Swing College Band and Peter Schilperoort
Add to Basket

99.00 PLN

CD (digi):


Tribute to Louis Armstrong

Żadne szkiełko żadnego mędrca nie znajdzie w dorobku polskim nagrań takich jak to. Owszem, można sięgać do lat czterdziestych, pięćdziesiątych ubiegłego stulecia. Do orkiestr radiowych (O! gdzie te czasy!), formacji młodych muzyków, studentów, zafascynowanych brzmieniem docierającym do kraju na falach krótkich (zakazanych!) do naszego kraju. „Był jazz”.. Tak, taki chyba tytuł nosił ten film. Pamiętam utajnioną projekcję. Chyba w stanie wojennym lub tuż po. Mała salka dla cenzorów i decydentów (wtedy paliło się jeszcze papierosy w kabinach lektorskich i salach projekcyjnych). Ale co ja będę tu opowiadał… Nikt dziś tego klimatu i atmosfery nie zrozumie. Nikt nie uwierzy, że w takich salkach wybierało się filmy, które konfidencjonalnie szczęściarze, którym udało się kupić bilety na tzw. Konfrontacje mogli obejrzeć w wypełnionych po brzegi salach kinowych. Lektor w kabinie czytał na żywo listę dialogową. Od 7 rano do 3-4 w nocy. Bywało, że zajeżdżał pod kino, po ostatnim seansie „limuzyna”. Pędziliśmy do ukrytego i oszlabowanego ośrodka nad morzem. - Tędy proszę, wszyscy już czekają… Kolejna kabina, paczka carmenów, szklanka kawy z grubym kożuchem. Przez szybkę oddzielającą kabinę lektora od Sali kinowej – można było patrzeć na „inny” świat. Pan premier, towarzysze sekretarze… Światło przygasa. I kolejny raz 170 stron w morderczym tempie listy dialogowej do „Tootsie” czy „Łowców jeleni”… Co ja robię? Mam pisać o płycie! A swoją drogą, suplement diety na zatarcie niektórych wspomnień byłby mile widziany… Więc - Dutch Swing College Band i jego lider – Peter Schilperoort składają tą płytą hołd Louisowi Armstrongowi, hołd epoce I wręcz cywilizacyjnemu zjawisku jakim w znacznej części świata ciągle jest – swing. Kwintesencja radości muzykowania, wręcz przeniesiony na zapis nutowy wykres EKG serca radującego się możliwością,- ba! – nieodzownością wręcz wspólnego muzykowania! Kolejna perła z zasobów Fritza de Witha. Czyste AAD. Także dostępne na taśmie magnetofonowej! Edycja – jak wszystkie w STS – jednokrotna, limitowana, nie podlegająca wznowieniom!

 

Razem z tą płytą inni Melomani kupowali: