Ta strona wykorzystuje mechanizm ciasteczek (cookies) do poprawnego działania. Więcej informacji na stronie Polityka Prywatności. Zamknij.

Logowanie

CHOPIN, Artur Pizarro

Sonata No. 2 in B / Variations Brillantes Op.12 / Sonata No. 3 in B

Galeria okładek

ZamknijGaleria okładek

  • Artur Pizarro - Chopin Piano Sonatas
  • 01. Variations Brillantes op.12 (8:41)
  • 02. Sonata No.2 in B flat Minor, op.35 - Grave (7:19)
  • 03. Sonata No.2 in B flat Minor - Scherzo (7:14)
  • 04. Sonata No.2 in B flat Minor - Marche Funebre (11:26)
  • 05. Sonata No.2 in B flat Minor - Presto (1:38)
  • 06. Barcarolle in F+ major, Op.60 (9:43)
  • 07. Sonata No.3 in b minor, op. 58 - Allegro maestoso (13:50)
  • 08. Sonata No.3 in b minor - Scherzo (2:58)
  • 09. Sonata No.3 in b minor - Largo (9:46)
  • 10. Sonata No.3 in b minor - Presto non tanto (4:52)
  • Artur Pizarro - piano
  • CHOPIN

Z RECENZJI: Pośród coraz lepszego sprzętu odtwarzającego muzykę w naszych domach, z czasem uwagę zaczyna przywiązywać się nie tylko do wartości artystycznej nagrania, ale również i do jego jakości. Jedną z firm stawiających sobie wierność brzmieniową za punkt honoru jest Linn Records, dla której utwory Fryderyka Chopina gra portugalski pianista, Artur Pizarro. Już początek Wariacji op. 12 powoduje zaciekawianie brzmieniem instrumentu. I słusznie, bowiem Artur Pizarro nagrał tę płytę na bardzo rzadko spotykanym fortepianie koncertowym Bluthnera. Jest to zupełnie inny instrument, niż stosowany zazwyczaj Steinway D. Przede wszystkim, charakteryzuje się on łagodnym, aczkolwiek masywnym brzmieniem, gdzie wszystkie zakresy brzmią równo, górne rejestry nie wybijają się na tle reszty, a bas nie przyprawia o drżenie ciała. Na takim instrumencie muzyka Chopina dźwięczy z odpowiednią głębokością i powagą. Artur Pizarro nie pozostawia obojętnym na swoje wykonanie. Razi sam początek Sonaty b-moll op. 35, chaotyczny, bardzo nerwowy, jakby pianista pierwszy raz widział zapis nutowy. W dalszej części artysta gra znacznie spokojniej, a całość grana jest w dość szybkim tempie oraz zdecydowanym dźwiękiem. Po podobnie zagranym Scherzu, gdzie w gęstym pedale i tumulcie dźwięków zanikło wiele smaczków, przychodzi Marsz żałobny i... pozytywne zaskoczenie. Jest to chyba najwolniejsze wykonanie tej części, jakie słyszałem, które na dodatek brzmi niezwykle przejmująco. Powolne akordy grane na ciężkim Bluthnerze, fenomenalnie wyczute przez Pizarro przykuwają słuch. Akcja lirycznego, co wyszło z jak najlepszym skutkiem dla samej muzyki. Po tak wspaniałej trzeciej części przychodzi bezbarwny i bezemocjonalny finał. Sonata h-moll natomiast jest zgoła inna. Już pierwsze akordy w narastającym forte zapowiadają niezłe wykonanie, i tak w istocie jest. Dzieło to jest lepiej skonstruowane, a przede wszystkim wykonane niż wcześniejsza sonata. Świetne są skrajne części Scherza, gdzie wyraźnie słychać figuracje prawej i rytm lewej dłoni, na dodatek bardzo dobrze opracowane muzycznie. Środkowa część po raz kolejny bardzo osobista - z ciekawym podejściem do zagadnienia kształtowania melodii w utworach Chopina, odmienna od standardowej, gdzie artysta gra trochę na przekór temu, czego byśmy oczekiwali, i chociaż bez zachwytów, to warto posłuchać. No i finalne Presto ma non tanto, w formie ronda, gdzie za każdym wejściem tematu wyraźnie słychać progresję dynamiczną i emocjonalną, i całościowo zasługuje na wysokie uznanie. Album ten jest niejednoznaczny. Artur Pizarro prezentuje nam własną wizję utworów Chopina, w wielu miejscach świetnie plasującą się w kanonach grania polskiego kompozytora, w innych znowu będąc im na przekór. Gra Portugalczyka pełna jest emocji i dynamiki, lecz praktycznie cały czas stosowany pedał zatraca piękno chopinowskich smaczków artykulacyjnych. Jednakże są to ciekawe interpretacje, z których najlepsza zdecydowanie jest Sonata h-moll op. 58, która może nie porywa, lecz z całą pewnością może stanowić dobrą alternatywę dla wielu znamienitych wykonań, której warto się przyjrzeć. Jacek Krząkała, MUZYKA21

 

Razem z tą płytą inni Melomani kupowali: